
W mediach pojawiają się informacje o ostrej dyskusji między matkami karmiącymi piersią a matkami karmiącymi mieszanką podawaną z butelki. Wydaje się jednak, że ten spór został sztucznie wykreowany. Zarówno jedna, jak i druga grupa kobiet mają argumenty, ale zachowują je dla siebie lub kulturalnie je wyrażają nie oceniając innych.
REKLAMA
"Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł dotyczący rzekomego konfliktu w Internecie między matkami karmiącym piersią, a matkami zadowalającymi się modyfikowanym mlekiem. Jak podaje, "bywalczynie forów internetowych wiedzą, że spory zwolenniczek konkretnej formy karmienia maluchów przypominają wojny religijne, a "fanatyzm" jest słowem, które niejednokrotnie pada w dyskusjach."
Fikcyjny konflikt?
Zapytaliśmy o to Aleksandrę Męcińską, która pisze rozprawę doktorską na temat dyskursów związanych z karmieniem piersią i sama daje swojemu dziecku naturalne mleko od przeszło 2 lat. – Uważam, że ten konflikt został rozdmuchany. Matki uznają, że jest to kwestia osobistego wyboru i szanują zdanie tych, które karmią inaczej. W ramach swoich badań poznałam wiele karmiących matek i nie spotkałem się jeszcze z taką, która by skrytykowała kobiety karmiące inną metodą – przekonuje.
Zapytaliśmy o to Aleksandrę Męcińską, która pisze rozprawę doktorską na temat dyskursów związanych z karmieniem piersią i sama daje swojemu dziecku naturalne mleko od przeszło 2 lat. – Uważam, że ten konflikt został rozdmuchany. Matki uznają, że jest to kwestia osobistego wyboru i szanują zdanie tych, które karmią inaczej. W ramach swoich badań poznałam wiele karmiących matek i nie spotkałem się jeszcze z taką, która by skrytykowała kobiety karmiące inną metodą – przekonuje.
Badaczka przyznaje, że zdarzają się i takie osoby, które mają radykalne poglądy, ale to jest margines i karmienie piersią nie jest tematem, który bardziej antagonizuje niż jakikolwiek inny. W praktyce, większość spokojnie karmi i wychowuje swoje dziecko, bo to przecież jest najważniejsze.
– Natrafiam też na skrajne komentarze w Internecie. Użytkowniczki forów podejrzewają, że to wcale nie są karmiące matki, tylko pracownicy działu marketingu firm produkujących mleko zastępcze, którzy się pod nie podszywają – ocenia.
Argumenty za karmieniem piersią
Istnieją dwa nurty zachęcające do karmienia piersią. Pierwszy wiąże się ze zdrowiem publicznym. Głównym jego argumentem jest to, że państwo powinno wspierać karmiące matki, ponieważ jest to dla niego bardziej opłacalne niż leczenie schorzeń, które mogą potencjalnie się pojawić u dzieci, które były karmione sztucznym mlekiem.
Istnieją dwa nurty zachęcające do karmienia piersią. Pierwszy wiąże się ze zdrowiem publicznym. Głównym jego argumentem jest to, że państwo powinno wspierać karmiące matki, ponieważ jest to dla niego bardziej opłacalne niż leczenie schorzeń, które mogą potencjalnie się pojawić u dzieci, które były karmione sztucznym mlekiem.
Z drugiej strony są organizacje pozarządowe promujące laktację. Podkreślają one, że karmienie piersią nie jest tylko kwestią zdrowotną. Ma też znaczenie psychologiczne, pozwala stworzyć szczególną więź, bliskość między kobietą i jej dzieckiem.
Argumenty mam "butelkowych"
Nie ulega wątpliwości, że głównym argumentem kobiet karmiących sztucznym mlekiem jest wygoda. Mieszanką może karmić każdy - matka, ojciec, babcia, niańka itd. Poza tym, dziecko karmione butelką jest bardziej syte i rzadziej budzi się w środku nocy. "Śpię po 3 godziny na dobę. Nie mogę już wytrzymać. Dlatego chcę przejść do karmienia mlekiem modyfikowanym" – żali się młoda mama na jednym z forów.
Nie ulega wątpliwości, że głównym argumentem kobiet karmiących sztucznym mlekiem jest wygoda. Mieszanką może karmić każdy - matka, ojciec, babcia, niańka itd. Poza tym, dziecko karmione butelką jest bardziej syte i rzadziej budzi się w środku nocy. "Śpię po 3 godziny na dobę. Nie mogę już wytrzymać. Dlatego chcę przejść do karmienia mlekiem modyfikowanym" – żali się młoda mama na jednym z forów.
Samo karmienie sztucznym mlekiem też jest wygodniejsze niż karmienie piersią. Poza tym, w niektórych przypadkach butelka jest użyteczna lub wręcz niezbędna. Są sytuacje, w których należy dokładnie śledzić, ile dziecko je, a w przypadku karmienia piersią jest to niemożliwe. W innych przypadkach usta dziecka i brodawki nie "pasują" do siebie.
Temat zastępczy
Aleksandra Męcińska uważa jednak, że ten konflikt jest tematem zastępczym. – Tak naprawdę chce się odwrócić uwagę od ważnych spraw. Moim zdaniem i jedne i drugie matki powinny walczyć o to, żeby mieszanki były bezpieczne dla dzieci – mówi. Nawet kobiety karmiące naturalnym mlekiem najczęściej w pewnym momencie zastępują je mieszanką.
Aleksandra Męcińska uważa jednak, że ten konflikt jest tematem zastępczym. – Tak naprawdę chce się odwrócić uwagę od ważnych spraw. Moim zdaniem i jedne i drugie matki powinny walczyć o to, żeby mieszanki były bezpieczne dla dzieci – mówi. Nawet kobiety karmiące naturalnym mlekiem najczęściej w pewnym momencie zastępują je mieszanką.
Ponadto, za mało podkreśla się problemy matek wybierających metodę naturalną. W szpitalach mówi się im, że mają karmić piersią, ale nie dostają żadnego wsparcia. Na pewno pomoc zachęciłaby wiele matek do wybierania tej zdrowszej metody karmienia.