
Czwarty dzień unijnego szczytu w Brukseli nie przyniósł porozumienia w sprawie wysokości dotacji z funduszy odbudowy po pandemii. Premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że są duże różnice między pierwotnymi ustaleniami UE a obecną propozycją.
REKLAMA
– Między wyjściową propozycją dotacji w funduszu odbudowy a obecną, "wymuszoną przez grupę skąpych państw" sumą 390 mld euro jest duża różnica – powiedział Morawiecki, którego wypowiedź przywołuje Onet.
Mówiąc o "skąpych państwach", premier miał na myśli kraje, które opowiadają się za wypłacaniem w ramach funduszy odbudowy grantów w wysokości 390 mld euro, a nie, jak planowano na początku, 500 mld. Do tej grupy zaliczają się Holandia, Austria, Dania, Szwecja i Finlandia.
Morawiecki zaznaczył, że zależy mu na dojściu do porozumienia, choć jednocześnie zapewnił, że sytuacja gospodarcza naszego kraju nie jest zła. – Polska radzi sobie naprawdę dobrze. Jestem dobrej myśli, jeśli uda się uzgodnić ten, oby jak najwyższy, budżet, to bardzo dobrze. Unia to nasz najważniejszy partner handlowy – przyznał. Dodał, że zdaje sobie sprawę, iż przez pandemię koronawirusa Unia Europejska znalazła się w trudnym położeniu.
Czytaj także: "Musimy grać ostrzej". Krasnodębski ma radę dla polskiej delegacji na szczycie w Brukseli
Wypowiedział się także na temat kontrowersyjnej propozycji dotyczącej powiązania dostępu do europejskich funduszy z przestrzeganiem praworządności. – Ja utrzymuję naszą linię, co do której wyraziliśmy się jednoznacznie wraz z premierem Węgier – stwierdził.
Wczoraj informowaliśmy w naTemat.pl, że stanowisko Polski i Węgier poparły kolejne państwa – Łotwa i Słowenia. One również sprzeciwiają się uzależnieniu wypłat od respektowania zasad praworządności.
