Była minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz krytykuje polityków PiS za zapowiedź wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej.
Była minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz krytykuje polityków PiS za zapowiedź wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. fot. Michał Bedner / Agencja Gazeta

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz opublikowała w mediach społecznościowych serię postów, w których polemizuje z wypowiedziami polityków PiS na temat wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. Była pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania nie zostawiła suchej nitki na opiniach posłów. Twierdzi, że mijają się oni z prawdą i wprowadzają Polaków w błąd.

REKLAMA
"PiS chce wypowiedzieć Konwencję Stambulską. Bo 'jest przesiąknięta ideologią'. Ta 'ideologia' to założenie, że zasadniczą przyczyną przemocy w jest brak równouprawnienia, podległa pozycja kobiet, utrzymująca się mimo upływu czasów. To stwierdzenie - stwierdzenie faktu nierówności - bardzo uwiera polityków obecnego rządu" – czytamy w jednym z wpisów Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz na Facebooku.
Kozłowska–Rajewicz to była europosłanka, sekretarz w Kancelarii Premiera Donalda Tuska oraz pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania w czasie, gdy Polska podpisywała konwencję stambulską. Nic więc dziwnego, że teraz, gdy Prawo i Sprawiedliwość chce wypowiedzieć ten arcyważny dokument, ona zabiera głos.
"Według wiceministra Romanowskiego Ministerstwo Sprawiedliwości zajmuje się wprowadzaniem rozwiązań, które 'realnie pomagają ofiarom przemocy', a nie 'służą ich ideologizowaniu'. Dodaje, że "rzeczywistymi źródłami przemocy domowej wydają się być patologie społeczne, takie jak alkoholizm, narkomania, uzależnienie od gier, czy obecna w mediach seksualizacja i wulgaryzacja obrazu kobiety'. To myślenie człowieka, który widzi drzewa, ale nie widzi lasu" – twierdzi Kozłowska-Rajewicz.
Dodaje, że to nierówne stosunki sił, władza oraz podległość to szersze i generalne kategorie, które tłumaczą źródła przemocy. Podkreśla, że o tym właśnie mowa w konwencji stambulskiej. W kolejnym poście byłą europosłanka jest bardziej dosadna.

"Panie Ministrze! Tu Ziemia!"

"Wiceminister Romanowski tak się boi zasady równości kobiet i mężczyzn, że jak najęty kłamie o Konwencji. Np. powiedział, że 'na gruncie art. 12 tradycyjna rodzina może być uznana za formę opresji kobiet'. Panie Ministrze! Tu Ziemia! Jest Pan przeciwny równouprawnieniu - nie Pan jeden. Ale żeby tak zmyślać?" – pisze Kozłowska-Rajewicz.
W dalszej części wpisu tłumaczy politykowi PiS, że art. 12 konwencji mówi "o wykorzenianiu praktyk, tradycji, zachowań opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn".
"Mnóstwo kobiet żyje samotnie, samodzielnie wychowuje dzieci lub przy wsparciu swoich rodziców - czy taka rodzina nie zasługuje wg Pana na szacunek? A samotny ojciec wychowujący swoje dzieci - czy nie zasługuje na szacunek? A rodziny paczworkowe - czy nie zasługują na uznanie i ochronę?" – pyta polityka PiS była sekretarz w Kancelarii premiera Donalda Tuska.