
PiS od jesieni ubiegłego roku – kiedy to straciło kontrolę nad Senatem – twierdzi, że to sytuacja tymczasowa i zapowiada odzyskanie kontroli. "Gazeta Wyborcza" przyjrzała się tym słowom i zbadała, czy rzeczywiście PiS jest już bliski przejęcia wyższej izby parlamentu. W jej ustaleniach padają dwa nazwiska senatorów, którzy mogliby zmienić barwy klubowe.
REKLAMA
Tylko dwóch głosów brakuje PiS, żeby przejąć kontrolę nad Senatem – pisze środowa "Gazeta Wyborcza". Wynika to z tego, że senator Lidia Staroń, chociaż jest niezrzeszona, traktowana jest jako sympatyzująca z PiS.
– To prawda. Senator Lidia Staroń jest po stronie PiS. Z dwóch powodów. Po pierwsze, zrobili ukłon w jej stronę, nie wystawiając kontrkandydata w jej okręgu w wyborach w 2019 roku. To zobowiązuje do pewnych zachowań. Po drugie, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości, senator Staroń ma nawet ostrzejsze poglądy niż PiS – powiedział gazecie senator PSL Jan Filip Libicki.
Co ciekawe, jeszcze na jesieni to o nim mówiono jako o polityku, z którym PiS miał prowadzić rozmowy i przekonywać do zmian barw partyjnych. Podobnie zresztą było w przypadku obecnego marszałka Senatu prof. Tomasza Grodzkiego. Obaj jednak zostali przy swoich przekonaniach i partiach. O kim więc mowa w tekście "GW"?
Gazeta spekuluje, że tym razem może chodzić o dwóch senatorów Koalicji Obywatelskiej: Roberta Dowhana i Władysława Komarnickiego. Obaj są związani ze światem sportu, bo Dowhan był prezesem żużlowego Falubazu Zielona Góra, a Komarnicki nadal szefuje Stali Gorzów Wielkopolski. Temat sportu ma być osią porozumienia z PiS-em.
Libicki jednak zaprzecza, żeby słyszał na temat jakiejkolwiek rozmowy partii rządzącej z obydwoma senatorami lub jakimkolwiek innym członkiem opozycji w Senacie.
źródło: "Gazeta Wyborcza"
