
Chętni, żeby wziąć udział w badaniach grupy naukowców z Poznania, pchają się do nich drzwiami i oknami. Do tej pory zgłosiło się 11 tysięcy osób. Naukowcy chcą zbadać ich geny pod kątem koronawirusa, a przy okazji powiedzą im, czy byli już zakażeni. Wstępne wyniki ich pracy są zadziwiające.
REKLAMA
– Chcemy sprawdzić, czy zmiany w genach wpływają na przebieg zakażenia i chorobę. Człowiek ma tysiące genów. My skupimy się na dwóch najważniejszych. Chodzi o receptor, do którego przyłącza się wirus, i proteazę serynową, która jest niezbędna do aktywacji wirusa. Oba białka odpowiadają za namnażanie patogenu, zwiększanie jego ilości. Nikt w Polsce jeszcze tego nie badał – tłumaczy "Gazecie Wyborczej" doktor Paweł Zmora.
Mało tego, każdy z przebadanych, oprócz pomocy w pracy naukowców, dowie się, czy nie przeszedł już zakażenia koronawirusem. Do tej pory taką informację otrzymało 300 osób. Tylko u 5 proc. z nich wykryto, że mieli kontakt z SARS-CoV-2. Większość z nich nie zauważyła u siebie żadnych objawów i przeszła chorobę obronną ręką. Pytanie tylko, czy 5 proc. to mało?
– Bardzo. Ale nie odbiegamy jakoś wyraźnie od Europy. Podobny wynik ma populacja Madrytu. Mimo że Hiszpania była dość dużym ogniskiem koronawirusa. Wniosek z pierwszego etapu badań jest więc taki, że powinniśmy cały czas uważać na siebie. Unikać skupisk ludzkich i zgromadzeń. Bo pandemia wciąż trwa i najgorsze prawdopodobnie przed nami – twierdzi doktor Zmora.
Przypomnijmy, że w czwartek liczba dziennych nowych przypadków koronawirusa pobiła kolejny rekord i przekroczyła barierę 600 zakażonych. Ponadto Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 15 osobach, które zmarły z powodu powikłań po covid-19.
Czytaj także: Zespół ds. epidemii zebrał się po szczycie zachorowań. Ustalenia są takie, że mogli sobie darować
źródło: "Gazeta Wyborcza"
