
PiS nie zgłasza swojego kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich, ale to nie oznacza, że całkowicie odpuści w tej sprawie. Nieoficjalnie mówi się, że partia Jarosława Kaczyńskiego chce dogadać się z PSL. O sprawie informuje "Gazeta Wyborcza".
REKLAMA
W poniedziałek 10 sierpnia minął termin zgłaszania kandydatów na rzecznika praw obywatelskich. Wpłynęły dwa zgłoszenia od posłów z klubów: Lewica oraz Koalicja Obywatelska, co potwierdziło Centrum Informacyjne Sejmu. Zgłoszono jedną kandydaturę – Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz.
Niektórzy zastanawiają się, dlaczego w wyznaczonym terminie nikogo nie zgłosiło PiS. A podobno miało już swojego kandydata, Bartłomieja Wróblewskiego. Senatorowie z partii rządzącej dopytywani przez reporterkę "Wyborczej" o tę sprawę, nie potrafili odpowiedzieć, dlaczego PiS w końcu odpuściło.
Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z PSL przewiduje inny scenariusz. Jego zdaniem PiS chce dać sobie czas. – W piątek będą chcieli odrzucić kandydaturę obywatelską. Dając sobie tym samym czas, żeby wewnątrz coś uzgodnić, a jednocześnie zaproponować inną osobę – przewidywał.
Według informacji "Wyborczej", były próby rozmów ze środowiskiem Jarosława Gowina. Ale oni z kolei czekają na ruch prezesa PiS. Dziennik nieoficjalnie podaje też, że partia Jarosława Kaczyńskiego spróbuje dogadać się z PSL-em.
źródło: wyborcza.pl
