
Do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich w USA zostało 50 dni. Tymczasem Mitt Romney bardzo poważnie naraził się amerykańskim wyborcom. Na prywatnym spotkaniu obraził 47 proc. Amerykanów. Zobaczcie "taśmy Romneya".
Kampania Mitta Romneya obfitowała w przeróżne wpadki. Tym razem jednak na ostatniej prostej przed wyborami kandydat republikanów zdaniem wielu Amerykanów przekroczył wszelkie granice. "Taśmy Romneya" rozpętały prawdziwą burzę. Mitt Romney podczas prywatnej kolacji z biznesmenami, u których starał się o dofinansowanie swojej kampanii został nagrany ukrytą kamerą. Podczas przemówienia obraził 47 proc. Amerykanów. Stwierdził, że nie ma żadnego obowiązku martwić się o nich. Nazwał ich też "ofiarami".
Mitt Romney
przemówienie podczas kameralnego spotkania ze sponsorami, nagrane ukrytą kamerą
To przemówienie Mitta Romneya natychmiast znalazło się w sieci. Wtedy rozpoczęła się burza. Sztab republikanina natychmiast wydał oświadczenie tłumaczące słowa Romneya. Potem zorganizowano konferencję prasową, na której sam Mitt Romney wyjaśniał, co miał na myśli. Przyznał, że jego wypowiedź nie była zbyt elegancka i powinien bardziej zrozumiale ją wyrazić. Dodał jednak, że nie ma zamiaru zaprzeczać swoim słowom, bo problem niepłacenia podatków przez dużą część Amerykanów istnieje.
Mitt Romney
podczas naprędce zorganizowanej konferencji prasowej
Suchej nitki nie zostawił na Romneyu sztab Baracka Obamy, który stwierdził, że to niewiarygodne, iż na prywatnym spotkaniu kandydat na prezydenta określa swoich wyborców jako ofiary.
Źródło: The Huffingtonpost