
W klasztorze w Częstochowie minister rolnictwa Jan Ardanowski (PiS) ocenił tegoroczne zbiory. – W tym roku, może szczególnie mamy za co dziękować Najwyższemu. Rok zapowiadał się dramatycznie źle, kolejny rok klęski suszy. (...) Ja byłem przerażony – powiedział w niedzielę polityk na Jasnej Górze.
REKLAMA
Polityk Prawa i Sprawiedliwości przypomniał, że jeszcze kilka miesięcy temu Polska zmagała się z suszą. – Po 2018, po 2019, ale przecież w części Polski niedostatki wody utrzymują się jeszcze dłużej, po bezśnieżnej zimie, braku opadów wiosennych, zapowiadał się dramatyczny rok" – powiedział Ardanowski.
Dlaczego pada deszcz?
Dodał, że był przerażony perspektywą zbiorów, które nastąpią, jeśli taka pogoda się utrzyma. Na szczęście sytuacja się zmieniła dzięki opadom – minister uważa, że deszcz został wywołany modlitwą. – Modły przyniosły efekt. Deszcze, które pojawiły się od maja i w kolejnych tygodniach sprawiły, że przyroda nadrobiła te wszystkie straty – opowiadał polityk, który był gościem Dożynek Jasnogórskich.Ardanowski dostrzegł również znaczenie wysiłku rolników. – Nie będzie w Polsce głodu. Dzięki pracy rolników i bożemu błogosławieństwu nikomu w Polsce nie zabraknie chleba – zapowiedział.
Przeczytaj też: Kim jest Jan Krzysztof Ardanowski?
źródło: Dziennik
