
Od kilku miesięcy Karol Strasburger spełnia się w roli ojca malutkiej Laury. Ale rodzicielstwo nie jest sielanką i narażone jest na ekstremalne sytuacje, o czym 72-letni prowadzący "Familiady" przekonał się niedawno.
REKLAMA
Karol Strasburger wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Co więcej, w jego życiu rodzinnym także zaszły niedawno wielkie zmiany. W ubiegłym roku prowadzący "Familiadę" wziął ślub ze swoją młodszą o 37 lat partnerką Małgorzatą Weremczuk i po raz pierwszy został ojcem. W styczniu tego roku para powitała na świecie córeczkę Laurę.
Czytaj także: "Wiek jest elementem, który mnie niepokoi". Strasburger szczerze opowiedział o późnym ojcostwie
Świeżo upieczeni rodzice zostali wystawieni niedawno na poważną próbę. Jak podaje Wirtualna Polska, która cytuje treść wywiadu z Karolem i Małgorzatą z magazynu "Na żywo", przeżyli oni groźny incydent z udziałem córeczki, Mógł on skończyć się tragicznie, gdyby nie opanowanie Karola Strasburgera.
– Laura zaczęła się dusić. Na szczęście był przy mnie Karol. Błyskawicznie podjęliśmy reanimację, takie ekstremalne sytuacje są wpisane w rodzicielstwo – wyznała żona aktora. Okazało się, że dziewczynka zakrztusiła się kawałkiem listka.
źródło: Wirtualna Polska