
Zbigniew Ziobro po raz pierwszy od dawna zabrał głos w mediach społecznościowych. I jeśli ktoś myślał, że wyjawi, co się działo podczas negocjacji z Jarosławem Kaczyńskim, to był w błędzie. Minister sprawiedliwości jakby nigdy nic zaczął atakować Donalda Tuska i opozycję.
REKLAMA
"Po tym, jak poinformowałem o nowych dowodach na przestępczą działalność Sławomira N., przybocznego Donalda Tuska, natychmiast PO chce mnie odwołać. Strach zajrzał w oczy?" – napisał na Twitterze Zbigniew Ziobro. To pierwszy od dawna wpis ministra sprawiedliwości, który odciął się od komentowania bieżącej polityki ze względu na wewnętrzny konflikt w Zjednoczonej Prawicy.
Od kilku dni mówi się bowiem tylko o możliwej dymisji Ziobry oraz o tym, iż w celu utrzymania Solidarnej Polski w koalicji jej lider musi spełnić trzy żądania prezesa Jarosława Kaczyńskiego: poprzeć ustawę o ochronie zwierząt oraz zmiany w ustawie covidowej i skończyć z krucjatą ideologiczną wobec osób LGBT.
Owszem, opozycja szykuje wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry. Jednak to partia rządząca jest dziś znacznie bliżej osiągnięcia celu, jakim jest zdymisjonowanie obecnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
