
Komisja Europejska opublikowała w środę raporty na temat przestrzegania zasad państwa prawa we wszystkich 27 krajach UE. Dokument o stanie praworządności w Polsce jest miażdżący.
REKLAMA
Kluczowe ustalenia na temat praworządności w państwach członkowskich dotyczą w raporcie: systemów wymiaru sprawiedliwości, strategii antykorupcyjnej, wolności i pluralizmu mediów, instytucjonalnych mechanizmów kontroli i równowagi oraz środków nadzwyczajnych wprowadzonych w związku z koronawirusem.
Komisja Europejska przypomina w raporcie wszystkie swoje obawy i zastrzeżenia wobec reformy sądownictwa przeprowadzonej przez rząd PiS. "Zwiększyły wpływ władzy wykonawczej i ustawodawczej na wymiar sprawiedliwości, a tym samym osłabiły niezawisłość sędziów" – zaznaczono w dokumencie.
KE stwierdziła w raporcie, że jeśli chodzi o długość postępowań sądowych w Polsce, to ogólne wyniki sądów powszechnych są zbliżone do unijnej średniej. "Jednak w 2018 roku nastąpiło wydłużenie szacowanego czasu potrzebnego na rozstrzygnięcie spornych spraw cywilnych i handlowych" – wskazano.
Czytaj także: "Przez wasze bzdury 14-latek się powiesił". Czarzasty wygarnął Kalecie w "Kropce nad i"
Komisja ma więcej zastrzeżeń, co do sytuacji w Polsce. Chodzi m.in. o obawy co do "niezależności głównych instytucji odpowiedzialnych za przeciwdziałanie i zwalczanie korupcji, w szczególności podporządkowania Centralnego Biura Antykorupcyjnego władzy wykonawczej".
KE skrytykowała także fakt, że minister sprawiedliwości jest jednocześnie Prokuratorem Generalnym. Ubolewa ponadto, że "brakuje zabezpieczeń regulacyjnych ograniczających kontrolę polityczną nad mediami w Polsce". Są obawy co do niezależności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a także wątpliwości co do Rady Mediów Narodowych.
– Publikacja tego raportu to przełomowy moment, ponieważ po raz pierwszy przedstawiamy opis dotyczący praworządności w każdym z państw członkowskich – przekazał 30 września unijny komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders.
Do ogólnego sprawozdania dołączono aneksy odnoszące się do wszystkich państw członkowskich. Ten dotyczący Polski liczy 25 stron. KE przypomina w nim, że reformy wymiaru sprawiedliwości, które są wprowadzane od 2015 r., budziły jej poważne obawy.
Wyjaśnijmy, że raport, o którym mowa to nowy mechanizm dorocznego przeglądu praworządności w UE. Już pod koniec 2019 r. wiceszefowa KE Vera Jourová zapowiadała, że stan praworządności zostanie sprawdzony we wszystkich państwach członkowskich.
– Może to uspokoi te kraje, które uważają, że Komisja koncentruje się tylko na nich i traktuje jakby byli najgorszymi uczniami w klasie. Przyjmuję tę krytykę. Dlatego teraz przyjrzymy się całej UE – argumentowała.
