"Odwet" to thriller, który wciągnie was na kilka godzin
"Odwet" to thriller, który wciągnie was na kilka godzin materiały prasowe

Tajemnice. Każdy z nas je ma, chociaż nie lubimy się do tego przyznawać. Doskonale wie o tym pisarka Claire Douglas, która tak umiejętnie buduje mroczną intrygę i gra ludzkimi emocjami, że jej najnowsza książka "Odwet" zrobiła wrażenie nawet na innej gwieździe thrillerów, B.A. Paris.

REKLAMA

Napięcie rośnie i rośnie

– Film jest zły wtedy, jeśli ktokolwiek z publiczności, chociaż na chwilę może odwrócić oczy od ekranu – mówił Alfred Hitchcock i nie bez powodu akurat jego słowa przywołuję. Gdy po pracy w moje ręce wpadł "Odwet", tak nie wypuściłam go z dłoni przez kolejne 6 godzin. Potem napisałam wiadomość do koleżanki, że jak zaśpię do pracy, to będzie musiała napisać mi usprawiedliwienie (to ona mi podsunęła tę książkę!), a ostatecznie z łóżkiem przywitałam się o 2:30 w nocy – dopiero gdy przeczytałam ostatnie zdanie thrillera psychologicznego Douglas.
Szalenie trudnym zadaniem jest napisanie czegokolwiek o "Odwecie", żeby nie zdradzić zbyt wiele – i tutaj wracamy do Hitchcocka, bo od pierwszych zdań miałam wrażenie, że mistrz suspensu, a dokładnie jego kultowa "Psychoza", mogą być inspiracją dla autorki. Już na pierwszej stronie dostajemy bardzo dużo informacji, zadziwiająco dużo. Od razu wzbudza to podejrzenie, że coś jest nie tak. I przez kolejne 200 stron to podejrzenie nie znika.
Gdy już, już nam się wydaje, że wiemy, to autorka rzuca prawdziwą bombą! "Odwet" to książka absolutnie przewrotna. Jej myląca tropy narracja i doskonale przemyślana chronologia prezentowanych wątków sprawiają, że napięcie nie spada ani na chwilę. Potwierdziła to nawet inna słynna pisarka, B.A. Paris, która napisała, że "Odwet" to "ekscytująco intensywna i pokręcona lektura".
logo
materiały prasowe
To świetna odpowiedź dla tych, którzy twierdzą, że "wszystko już zostało napisane, nie da się już nic nowego wymyślić". Fabularnie to na pewno ogromne wyzwanie, dla autorów to jednak pole do popisu – muszą szukać nowych form, modyfikować utarte rozwiązania, eksperymentować z językiem, udowodnić, że w czasach przesytu książkami i filmami, można jeszcze odbiorcę zaskoczyć.
Właśnie to pole wykorzystała autorka "Odwetu". Praktycznie na każdej stronie podsuwa coś – chociażby malutki detal – który sprawia, że wręcz namacalnie czujemy emocje głównej bohaterki i walczymy z myślą, czy kobieta "przesadza", czy może jednak ma rację...
W przypadku tej pozycji nie ma nawet sensu próbować streszczać fabuły. Na okładce czytamy, że "zemsta jest bliżej, niż myślisz", dowiadujemy się również, że Libby Hall wraz z mężem decydują się na zamianę domów z nieznajomymi ludźmi. Na miejscu kobieta czuje się obserwowana i podejrzewa, że wpada w paranoję. Po tym opisie można by zakrzyknąć: "Nic się nie dzieje, nuda, znany motyw!". Zapewniam jednak, że "Odwet" to tak doskonale przemyślana książka, że dopisanie, chociażby jednego zdania, sugestii na temat fabuły, byłoby skandalem.

Coś się wydarzy…

Claire Douglas zdecydowała się na narrację pierwszoosobową, a dodatkowo pozwala nam płynąć strumieniem świadomości Libby. Dlatego bezpośrednio "uczestniczymy" w niepokoju bohaterki, wiemy jednak, że nie mówi nam (czyli również sobie) wszystkiego.
Autorka podbija te lęki detalami – wspomina o wypchanych zwierzętach (wśród nich znajdują się te, które budzą irracjonalny lęk – chociażby ptaki), kamerach, otwartych drzwiach, staromodnych zabawkach dziecka (jest tu ktoś, kto lubi klauny?!). Niektóre te tropy nawet nie są kontynuowane, inne wyjaśniają się dopiero na sam koniec. Nie zmienia to jednak faktu, że takie drobnostki sprawiają, że towarzyszy nam niepokój. Podskórnie czujemy grozę pozornie zwyczajnych wydarzeń.
Zapewne każdy z nas to kiedyś odczuł – ten moment, gdy własny mózg nas oszukuje, dopisuje scenariusze do skrzypiących schodów, czy sugeruje, że ktoś na nas patrzy (z wojeryzmem mamy również do czynienia we wspomnianej "Psychozie") . Często odczucia te są całkowicie irracjonalne, innym razem mogą być jednak zasadne.

Wgląd w siebie

Nie bez powodu "Odwet" zaliczany jest do thrillerów psychologicznych. Autorka potraktowała historię Libby jedynie jako pretekst do głębszej refleksji na temat szczerości (nie tylko w związkach), przemiany człowieka, zbrodni i kary, tytułowego odwetu, odkupienia win, ale również…
Wpływu wychowania i rodziny na nasze dorosłe życie. – Dorastałam w rodzinie, która nie prała publicznie swoich brudów. Moja matka trzymała się starej szkoły myślenia, jak mantrę powtarzała, że trzeba "cierpieć w milczeniu" – przyznaje Libby. Kobieta z jednej strony naśladuje matkę, stosuje schematy wyniesione z dysfunkcyjnego domu, chcąc wierzyć, że są najlepsze. Z czasem dowiaduje się jednak, że wydawały jej się najlepsze, bo po prostu są jedynymi, które zna.
W końcu przekonuje się, że "żaden człowiek nie jest samoistną wyspą" – zarówno w wymiarze negatywnym, jak i pozytywnym, ponieważ w najstraszniejszych momentach swojego życia nie zostaje sama. Ba, poznaje inne oblicza tych, których uważała za wrogo nastawionych. Libby przechodzi ogromną przemianę, jednak do końca szponami próbuje trzymać się wzorów zachowań, wierząc, jak małe dziecko, że gdy zamknie oczy, a potem je otworzy, to problemy same znikną.
– Po prostu chcę o tym zapomnieć. Usunąć z pamięci. To moja samoobrona – mówi Libby swojemu mężowi, gdy ten próbuje jej pomóc. Wiele osób wierzy, że coś "da się po prostu usunąć z pamięci". To bardzo niebezpieczne myślenie, którego konsekwencje prędzej czy później nas dosięgną.
"Odwet" to książka właśnie o tym. O nieprzepracowanych błędach. O zgubnej wierze, że "jakoś to będzie". O konsekwencjach naszych działań – a te najgorsze ponosimy we własnej głowie, bo oszukać czy okłamać możemy każdego, ale przed samym sobą trudno uciec...

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem W.A.B.