W Dolinie Rospudy ścierali się mieszkańcy, ekolodzy i politycy
W Dolinie Rospudy ścierali się mieszkańcy, ekolodzy i politycy Fot. Grzegorz Dąbrowski / Agencja Gazeta

Rząd będzie musiał zapłacić 21,9 milionów złotych firmie Budimeks za przerwanie prac nad obwodnicą Augustowa. To pokłosie słynnej awantury o Dolinę Rospudy.

REKLAMA
Skarb Państwa musi wypłacić Budimeksowi pieniądze za przerwaną budowę obwodnicy
Augustowa – potwierdził dziś Sąd Apelacyjny w Warszawie. Tym samym utrzymał wyrok warszawskiego Sądu Okręgowego i uczynił go prawomocnym.
Państwo musi teraz zapłacić co najmniej 22 miliony złotych, a wraz z odsetkami, naliczanymi od 2009 – nawet do 30 milionów złotych. Prawnicy Budimeksu przyznają, że rozpatrują wystąpienie o wykonanie wyroku. Natomiast Skarb Państwa ma zamiar jeszcze złożyć kasację do Sądu Najwyższego, z wnioskiem o wstrzymanie wykonywalności wyroku.
Kilka lat temu Dolina Rospudy i mająca tam powstać obwodnica Augustowa były jednym z najgorętszych tematów politycznych. Politycy i ekolodzy kłócili się o to, czy droga może tam powstać i ewentualnie jak rozwiązać problem obszaru chronionego – powstałego już w 1991 roku. Raptem pięć lat później, w 1996, zdecydowano o budowie obwodnicy Augustowa – mieszkańcy cierpieli bowiem z powodu licznych ciężarówek, które przejeżdżały przez miasto. Obwodnica miała być też częścią większego projektu ViaBaltica – trasy łączącej państwa z południa Europy z krajami nadbałtyckimi.
Aż 11 lat trwały w temacie Rospudy rozmaite konsultacje i postępowania prawne. Prace budowlane rozpoczęto dopiero w 2007 roku. Wtedy też rozpoczęły się protesty

No i mamy w Polsce problem z wodą. Wisła podobno nigdy nie była tak płytka. W telewizji pojawiają się specjaliści i komentatorzy, którym na sekundę pozwala się mówić o czym, co za kilka lat, prawdopodobnie, stanie się tematem numer jeden.
CZYTAJ WIĘCEJ

ekologów i apele do Komisji Europejskiej. KE przyznała rację ekologom i groziła polskiemu rządowi wielkimi karami. W efekcie, w 2008 roku, prace przerwano. W 2009 roku jeszcze zmieniano trasę obwodnicy tak, by nie zagrażała przyrodzie w Dolinie Rospudy.
W latach 2007-2009 byli też tacy naukowcy, którzy bronili drogi i twierdzili, że jej obecność nie wpłynie na przyrodę. Dzisiaj, po 4 latach od przerwania prac, o Rospudzie pamiętamy tylko w kontekście odszkodowania dla Budimeksu. Ekolodzy już dawno o niej zapomnieli, choć parę lat temu przywiązywali się do drzew, byle tylko nie realizowano inwestycji.