Bielsko-Biała: wybuch gazu w Kobiernicach. Nie żyje jedna osoba.
Służby wydobyły spod gruzów pięć osób. Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta (zdj. ilustracyjne)

W piątek rano w jednym z domów jednorodzinnych w Kobiernicach koło Bielska-Białej wybuchł gaz. Zginęła jedna osoba, pięć zostało rannych. Do eksplozji miało dojść, gdy mieszkający w budynku strażak wrócił ze służby i zapalił światło.

REKLAMA
W wyniku porannego wybuchu w Kobiernicach doszło do zawalenia domu. Strażakom szybko udało wydobyć się spod gruzów dwoje dzieci w wieku 3 i 5 lat oraz trzy osoby dorosłe.
– Po kilkudziesięciu minuta wyciągnęliśmy 65-letnią kobietę. Była w złym stanie, z licznymi obrażeniami. Niestety, nie udało się jej uratować – przekazała rzeczniczka bielskiej straży pożarnej Patrycja Pokrzywa w wypowiedzi cytowanej przez TVN24.
Dla strażaków musiał być to szczególnie trudny moment. Jednym z mieszkańców domu, w którym doszło do eksplozji, był ich kolega. Ofiara to jego matka. – Kiedy nasz funkcjonariusz wrócił do domu po służbie, włączył światło i wtedy nastąpiła eksplozja – wyjaśnił TVN24 śląski komendant Państwowej Straży Pożarnej Jacek Kleszczewski.
Ranne osoby trafiły do szpitali. Odniosły lekkie obrażenia, które nie zagrażają ich życiu. Przyczyną tragedii była prawdopodobnie nieszczelność instalacji gazowej.
źródło: TVN24