Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka"
Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka" Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Tomasz Lis na łamach najnowszego numeru "Newsweeka" tłumaczy, że błędem byłoby porównanie marszu w obronie wolnych mediów z demonstracjami nazistów. Dodaje też, iż nie ma zamiaru krytykować marszu, bo przecież "Newsweek" jako medium również będzie podmiotem marszu.

REKLAMA
Tomasz Lis otwiera kolejny nowy numer "Newsweeka" komentarzem zbliżającego się sobotniego marszu w obronie wolności mediów. Zwraca uwagę na to, że zdaniem prawicy trzy czwarte narodu Polskiego śpi, nie dostrzega tego, jak mainstreamowe media wypaczają rzeczywistość usłużnie przemilczając wpadki rządzących oraz gloryfikując sukcesy premiera Donalda Tuska.
Tomasz Lis
Redaktor naczelny "Newsweeka"

Nonsensem jest porównywanie zbliżającego się marszu PiSolidarności z Rydzykiem do marszu nazistów, a hasła „Obudź się, Polsko” do nazistowskiego „Deutschland erwache”.Nie zamierzam pisać o marszu krytycznie, bo byłoby to aktem skrajnej niewdzięczności. Jest to przecież, jak słyszymy, „marsz w obronie wolnych mediów”, czyli – jak rozumiem – na przykład „Newsweeka”, bo przecież nie w obronie kontrolowanej przez PiS „Gazety Polskiej”. CZYTAJ WIĘCEJ

Redaktor naczelny "Newsweeka" żartuje z hasła, pod jakim demonstrujący przejdą ulicami Warszawy 29 września. "Obudź się Polsko" jest niekoniecznie poprawne, gdyż marsz rozpocznie się o godzinie 11.30, a wtedy Polacy będą już na nogach pochłonięci swoimi codziennymi sprawami.
Tomasz Lis
Redaktor naczelny "Newsweeka"

Jasne, nie o budzenie tu idzie, ale o przebudzenie. Mamy bowiem w Polsce jedną czwartą ludzi permanentnie obudzonych, pobudzonych i rozbudzonych. A z drugiej trzy czwarte cierpiących na narkolepsję, śpiących albo przysypiających pod wpływem sztuczek hipnotyzera Tuska. Te trzy czwarte w stanie letargu oddało Tuskowi dwa razy władzę. W stanie letargu wciąż nie chce też opowiedzieć się za triumwiratem tworzonym przez pana prezesa, pana przewodniczącego i pana ojca dyrektora. CZYTAJ WIĘCEJ


Cały felieton Tomasza Lisa w "Newsweeku"
Źródło: "Newsweek"