Ginekolodzy w liście otwarty ws. zmuszania Polek do rodzenia ciężko upośledzonych płodów. Podpisało się pod nim ponad 1000 lekarzy.
Ginekolodzy w liście otwarty ws. zmuszania Polek do rodzenia ciężko upośledzonych płodów. Podpisało się pod nim ponad 1000 lekarzy. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

"Orzeczenie to narusza prawo każdej Polki do decydowania o własnym ciele oraz przedmiotowo traktuje kobietę jako bezdecyzyjny inkubator, a w skrajnych przypadkach jak trumnę dla śmiertelnie chorego płodu” – piszą ginekolodzy w liście otwartym, komentującym wyrok TK Julii Przyłębskiej.

REKLAMA
Z inicjatywą listu otwartego wyszło dwóch śląskich ginekologów - dr hab. n. med. Krzysztof Nowosielski i dr n. med. Maciej Jędrzejko.
dr hab. n. med. Krzysztof Nowosielski

Prawo do decydowania o własnym ciele, obok prawa do życia, jest niezbywalnym prawem każdego człowieka. W demokratycznym państwie w latach dwudziestych XXI wieku prawo to nie może być ograniczane w imię żadnych partykularnych przesłanek ani motywów religijnych.

Pod listem widnieją podpisy ponad tysiąca ginekologów z całej Polski. Lekarze zaznaczają, że są wśród sygnitariuszy znalazły się osoby zarówno wierzące, jak i niewierzące.
Wszyscy są jednak zgodni co do uniwersalnych wartości, których nadrzędnym celem jest zdrowie i podtrzymanie niezbywalnej, ludzkiej godności.
"Wzywamy, aby wybrani przez Naród rządzący podejmowali decyzje, dbając o zachowanie przyrodzonej godności każdego człowieka, mając jednak dobro matki – źródła płodności – ponad dobrem chorego, nieukształtowanego jeszcze płodu" – nawołują ginekolodzy.

Zdrowie matki nie może zejść na drugi plan

Ginekolodzy oświadczyli, że nie zamierzają rezygnować z pełnego wsparcia przyszłych matek. Nie godzą się na tortury psychofizyczne, jeśli występują przesłanki embriopatologiczne, a każdy dzień rozwoju ciąży stanowi realne zagrożenie dla życia kobiety.
"Po osiągnięciu pewnej wielkości płodu poród siłami natury może być w wielu przypadkach niemożliwy i konieczne będzie okaleczenie matki pod postacią poważnej operacji brzusznej, jaką jest szczególne cięcie cesarskie, bo niemające w takiej sytuacji na celu ratowania życia dziecka" – ostrzegają specjaliści.

Opłakane skutki i widmo niżu demograficznego

Lekarze zwracają uwagę na wizję ogromnego spadku rozrodczości, co może zagrozić całemu systemowi ekonomicznemu państwa. Odmowa usunięcia uszkodzonego płodu niszczy szansę na szybką rekonwalescencję i ponowne zajście w ciążę.
logo
Orzeczenie TK może znacznie wpłynąć na spadek rozrodczości w Polsce pexels.com
"Po cięciu cesarskim kobieta nie może zachodzić w ciążę przez kolejnych minimum 12-18 miesięcy ze względu na ryzyko poważnych powikłań - to jawna przemoc wobec kobiet, a przemoc rodzi przemoc" – podkreślają.
Ginekolodzy słusznie zauważają, że w Polsce nie istnieje coś takiego, jak system wsparcia dla kobiet z chorą ciążą oraz po poronieniu. Sugerują władzy, aby czym prędzej stworzyć takie platformy. Lekarze zaznaczają jednocześnie jak ważnym elementem powinna być edukacja seksualna.
"Badania naukowe przeprowadzane na dużych grupach osób udowadniają jednoznacznie, że jedyną skuteczną metodą ograniczenia liczby nielegalnych aborcji jest edukacja seksualna społeczeństwa oraz ułatwienie dostępu do bezpiecznej i skutecznej antykoncepcji" – podsumowują.