Dominic D'Angelica został usunięty z "Top Model" za swoją mroczną przeszłość
Dominic D'Angelica został usunięty z "Top Model" za swoją mroczną przeszłość Fot. www.instagram.com/iamdominicdangelica/

Dzień przed finałem 9. edycji "Top Model" na jaw wyszła mroczna przeszłość jednego z faworytów programu. Dominic D'Angelica został skazany w USA za seks z nieletnią. Odsiedział wyrok, ale widzowie zastanawiają się, czy taka osoba powinna być w ogóle dopuszczona do programu w telewizji. Jest reakcja TVN.

REKLAMA

O kontrowersjach związanych z uczestnikiem jako pierwsza informowała organizacja organizacja pomagająca ofiarom przemocy seksualnej. Operation Care ponoć już w sierpniu wysyłała mail do TVN w tej sprawie. Jednak, jak możemy się przekonać, pozostał bez odzewu.

Organizacja przyznaje, że "Top Model" nie odpowiedziało na ich mail
Organizacja przyznaje, że "Top Model" nie odpowiedziało na ich mail Screen z Messengera

Na Facebooku znajdziemy też posty autorstwa mamy dziewczyny Jamely Williams, która od lat publicznie publikuje wszelkie informacje dotyczące sprawy i jej przebiegu. Co Dominic D'Angelica miał zrobić jej córce?

Screen z Facebooka

Uczestnik "Top Model" został skazany za przestępstwo seksualne

Wedle doniesień medialnych Dominic D'Angelica został skazany w 2011 roku za tzw. statutory rape. W nazwie przestępstwa jest słowo "gwałt", jednak odnosi się to do czynu "nieprzymusowej aktywności seksualnej, w której jedna z osób jest poniżej wieku wyrażania zgody". Wikipedia podaje, że głównie chodzi o przypadki seksu dorosłych z nieletnimi.

Wiek zgody w USA, w zależności od stanu, to 16-18 lat (w Polsce to 15 lat). Model miał wtedy 22 lata, a dziewczyna 15 i pół - tak wynika z postu jej mamy. Nawet więc jeśli to nie był stricte gwałt, tylko seks za obopólną zgodą, to mężczyzna i tak miał złamać amerykańskiego prawo. Otrzymał za to wyrok 60 dni pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.

Screenz CourtView

W sieci krąży też wycinek z gazety z 2013 roku, który opisuje sprawę.

"Około półtora roku po zdarzeniu, 22-letni Dominic D'Angelica rozpoczął swój wyrok w wyniku zarzutu oralnej kopulacji z osobą poniżej 16. roku życia. D'Angelica otrzymał bransoletę lokalizującą w kwietniu. Zostanie usunięta w tym miesiącu, gdy jego wyrok dobiegnie końca. Według szefa kuratorów sądowych Marka Bonini, bransoleta GPS jest alternatywą dla 60 dni w więzieniu. D'Angelica został skazany na 3 lata w zawieszeniu, który to wyrok rozpoczął się 6 marca i nie musi być zarejestrowany jako przestępca seksualny" – czytamy w artykule.

Screen z Facebooka

Jednak na tym miało się nie skończyć. W 2014 roku mama dziewczyny opublikowała post mówiący, że model został znów skazany - tym razem za złamanie warunków zawieszenia. Obejmowały one m.in. zakaz spożywania alkoholu oraz przebywania w pobliżu nieletnich.

"Skazany przestępca seksualny Dominic D'Angelica został skazany na 5 miesięcy więzienia i zatrzymany za złamanie warunków zawieszenia" – czytamy w poście Williams. "Dominic wszedł na salę z uśmiechem i pewny siebie. Kolejny raz nie miałeś wyrzutów sumienia" – napisała rozgoryczona kobieta.

Screen z Facebooka

TVN usuwa Dominica D’Angelica z "Top Model"

Dominic D'Angelica przeprowadził się z USA do Europy - najpierw zamieszkał w Berlinie, a następnie przeniósł się do Polski. W naszym kraju stał się gwiazdą - jego profil na Instagramie śledzi 150 tys. osób. Brał też udział w głośnych sesjach zdjęciowych, m.in. z Julią Wieniawą. W 9. edycji "Top Model" od samego początku był mocno eksponowany na ekranie i uwielbiany przez jurorkę Joannę Krupę.

Internauci są zszokowani przeszłością modela, gdyż był lubiany i od początku wymieniany w gronie faworytów. Zastanawiają się też, dlaczego producenci nie sprawdzają uczestników przed startem w programie.

Napisałem mail do biura prasowego TVN. Otrzymałem taką odpowiedź:

"W związku z informacjami o przeszłości Dominica D’Angelica, który okazał się skazany w Stanach Zjednoczonych za przestępstwo seksualne, został on usunięty z finału Top Model. Ubolewamy, że taki uczestnik trafił do programu. W tej chwili sprawdzamy okoliczności, w jakich do tego doszło. Jeśli okaże się, że w procesie rekrutacji tego uczestnika nie zachowano należytej staranności, zostaną wyciągnięte konsekwencje" – napisał Marcin Barcz, Dyrektor Pionu Komunikacji Korporacyjnej w TVN Grupa. Discovery.

W obronie Dominica stanął Michał Piróg. "Jest mi przykro, że nadal tak łatwo nam przychodzi wydawanie wyroku i strącanie ludzi w przepaść. Bez mrugnięcia okiem, bez zastanowienia, bez wysłuchania drugiej osoby. Nauczono mnie, że nie przekreśla się nigdy nikogo tak długo jak istnieją przesłanki na czyjąś niewinność. Ludzi bez pieniędzy i znajomości łatwo jest skazać ale napewno nigdy ich się nie wypuszcza z powrotem na wolność od tak" – skomentował na Instagramie.

"Emocje są bardzo złym doradcą wiec radzę ochłonąć. Poczekać i dać możliwość obrony. Wieszanie na szubienicy i palenie na stosach pochłonęły tysiące niewinnych osób" – napisał gospodarz "Top Model".

Mail z pytaniami o przeszłość i prośbę o komentarz wysłałem też do Dominica D’Angeliki. Na razie nie otrzymałem odpowiedzi. Mężczyzna napisał później własne oświadczenie i umieścił na swoim Instagramie.