Poseł Michał Szczerba (KO) opowiedział o działaniach policji na Strajku Kobiet w Warszawie.
Poseł Michał Szczerba (KO) opowiedział o działaniach policji na Strajku Kobiet w Warszawie. fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

Poseł Michał Szczerba był w centrum sobotnich manifestacji w Warszawie. Poseł Koalicji Obywatelskiej powiedział naTemat, jak policja potraktowała 17–latka oraz co się działo, kiedy posłanka Barbara Nowacka została zaatakowana gazem przez policję.

REKLAMA
– Byliśmy razem przez dłuższą część wieczoru, ale zostałem zaalarmowany, żeby wracać, bo coś złego dzieje się z Barbarą Nowacką. Byłem z nią, próbowałem się nią zaopiekować i wyjaśnić, jak doszło do tej sytuacji – mówi naTemat Michał Szczerba.
Poseł Koalicji Obywatelskiej podkreśla, że nie widział dokładnie momentu, którym posłanka została poszkodowana, bo był w innym miejscu, gdzie mundurowi też użyli gazu łzawiącego.
Jak zauważa Szczerba, jedyną kamerą w miejscu ataku na posłankę nie była kamerka policyjna. – To, co będzie można zobaczyć na nagraniu to fakt, że posłanka Nowacka przedstawiała się i pokazywała legitymację poselską. Ta sytuacja przypomina to, co spotkało niedawno Agatę Grzybowską, która pokazywała legitymację prasową – dodaje.
Polityk zwraca uwagę, jak policja zachowywała się w czasie manifestacji w stolicy. Jego zdaniem funkcjonariusze mieli pełną świadomość, że parlamentarzyści i dziennikarze są na proteście.
– Nie słyszałem ani jednego komunikatu informującego o tym, że policja zamierza użyć środków przymusu bezpośredniego, i wzywa parlamentarzystów oraz przedstawicieli prasy do usunięcia się. To elementarne działanie – wyjaśnia.

Poseł Szczerba o zatrzymanych na Strajku Kobiet

Poseł KO relacjonuje nam także to, co spotkało część uczestników zgromadzenia. – Dostałem informacje od ojca 17–letniego Maksa. Babcia tego chłopca oglądała relację w internecie i zobaczyła, że jej wnuk został rzucony na ziemię i zaciągnięty do samochodu policyjnego. Udałem się na ul. Jagiellońską, gdzie go zawieziono – wskazuje.
– Emocje rosły, bo wielu młodych ludzi dotarło pod komendę. Tam dostaliśmy informację, że sześć zatrzymanych osób wywieziono do Piaseczna, co też jest dziwne. Pojechałem tam na miejsce. Tuż przed północą wszyscy zostali wypuszczeni, m.in. słynna "Babcia Kasia" – mówi Szczerba.
Przypomnijmy, że pojawiają się kolejne doniesienia o brutalnych działaniach policji podczas pokojowych manifestacji. Mundurowi zaatakowali gazem także m.in. dziennikarza Halo.Radia.