
Podczas sobotniego protestu kobiet policjanci weszli na teren Politechniki Warszawskiej, gdzie wyłapywali uczestników demonstracji. Manifestanci – chcąc uciec przed policją – zmuszeni byli przeskakiwać przez płot. Serwis naTemat.pl uzyskał stanowisko uczelni, która krytycznie odniosła się do wspomnianych wydarzeń.
W sobotę podczas Strajku Kobiet policjanci weszli na teren należący do Politechniki Warszawskiej. Funkcjonariusze nie uzyskali zgody na wejście od władz uczelni. Jak zauważyło wielu obserwatorów, do ostatniego takiego incydentu doszło podczas wydarzeń marcowych w 1968 roku.
Zwróciliśmy się więc do uczelni z prośbą o ustosunkowanie się do wspomnianych wydarzeń z minionego weekendu. W poniedziałek otrzymaliśmy odpowiedź podpisaną przez rzeczniczkę prasową uczelni Izabelę Koptoń-Ryniec.
Izabela Koptoń-Ryniec
rzeczniczka prasowa Politechniki Warszawskiej
Przypomnijmy, że podczas strajku policja po raz kolejny użyła gazu łzawiącego wobec protestujących. Jedną z osób, które zostały potraktowane tym środkiem, była posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka. Jeden z policjantów spryskał ją gazem po oczach gdy ta pokazywała mu legitymację poselską.
