Policjant przyjmował łapówki w formie obiadów.
Policjant przyjmował łapówki w formie obiadów. Fot. Martyna Niećko / Agencja Gazeta

On przymykał oko na ich przewinienia, a oni wynagradzali go za to daniami ze swojego menu. Taki układ między podpułkownikiem policji, a lokalnymi biznesmenami trwał trzy lata. Sąd skazał funkcjonariusza na trzy lata więzienia w zawieszeniu.

REKLAMA
Policjant z Nowosybirska Aleksandr Graszczenkow stołował się za darmo w restauracji Bieriozka. Bywało jednak i tak, że nie musiał nawet opuszczać komisariatu, aby skosztować ulubionych dań, bo posiłki trafiały na jego biurko. Jak informują media, najchętniej zajadał gruzińskie pierogi chinkali i sałatkę z ogórków.
Wszystko to działo się dlatego, że właściciele lokalu korzystali z większej powierzchni użytkowej niż ta, na jaką podpisali umowę najmu z miastem miasta. Najedzony Graszczenkow udawał, że nie ma pojęcia o tych nadużyciach.
Funkcjonariusza zatrzymano w lutym ubiegłego roku. Okazało się, że przez cały okres trwania układu, od jesieni 2015 roku, dostał od właścicieli restauracji produkty i usługi o łącznej wartości 53 tysięcy rubli, czyli na ponad 2,6 tys. złotych. Policjant stanął przed sądem, który skazał go na trzy lata więzienia w zawieszeniu.
Aleksandr Graszczenkow przyznał się do winy. Kara, którą mu wymierzono, zakłada, że przez trzy lata nie będzie mógł zajmować stanowisk w administracji państwowej.
Źródło: TVN 24