
Kompletnie pijaną dziewczynką zajęli się lekarze z oddziału dziecięcego szpitala w Międzyrzeczu. Przywieźli ją tam rodzice. Policja zapowiada, że będzie rozpatrywała tę sprawę "pod kątem rozpijania małoletniej".
REKLAMA
Dokładnie 1,9 promila alkoholu miała we krwi 12-latka. Pediatra ze szpitala, do którego trafiła, wyjaśniał w rozmowie z dziennikarzami "Gazety Lubuskiej", że ta historia mogła skończyć się tragicznie.
– W tym wieku taka ilość alkoholu we krwi to klasyczny stan zatrucia alkoholowego, którego skutki mogły być tragiczne. Mówię tu nie tylko o skutkach dla organizmu, na przykład wątroby, wywołanych toksyną, ale także tym, że dziewczyna mogła się wyziębić czy udusić, bo absolutnie nie panowała nad swym organizmem – mówił.
Teraz sprawą zajmie się policja i Sąd Rejonowy Wydziału Rodzinnego i Nieletnich w Międzyrzeczu. – Będziemy rozpatrywać tę sprawę pod kątem rozpijania małoletniego – podkreślała asp. Justyna Łętowska rzeczniczka KPP w Międzyrzeczu.
Czytaj także:
