
– Pani poseł Nowacka stanęła, uniemożliwiając funkcjonariuszom interwencję. W ostatniej chwili wyciągnęła rękę i zatrzymała ją ok. 10 cm od twarzy policjanta, trzymając coś w ręce. W sytuacji skandowania i hałasu, policjant działał w odruchu samoobrony – w taki właśnie sposób tłumaczył szef MSWiA Mariusz Kamiński interwencję policji wobec posłanki Koalicji Obywatelskiej Barbary Nowackiej.
REKLAMA
Przypomnijmy, podczas sobotnich manifestacji Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, jeden z policjantów rozpylił z bliskiej odległości gaz pieprzowy w kierunku posłanki Barbary Nowackiej. Zdarzenie miało miejsce podczas próby zablokowania Trasy Łazienkowskiej.
W rozmowie z Tomaszem Ławnickim z naTemat polityczka ujawniła, co mówiła do policjanta tuż przez rozpyleniem przez niego gazu. – Mówiłam im wszystkim, żeby się uspokoili. Że to, co robią, jest nieadekwatne do sytuacji – powiedziała Barbara Nowacka.
Czytaj także: Nie odpuścimy. Nowacka ujawnia, co mówiła do policjanta, zanim zaatakował ją gazem [WYWIAD]
Kamiński w Polsat News poprosił, by wyemitować całe nagranie z interwencji wobec posłanki i w ten sposób pokazać "cały kontekst sytuacji". – Doszło do niezwykle bulwersującej sytuacji. Próby zablokowania Trasy Łazienkowskiej, podstawowej arterii komunikacyjnej dla mieszkańców Warszawy przez grupę demonstrantów – tłumaczył szef MSWiA.
Kamiński rozwinął tę myśl w kolejnych zdaniach. – Wydarzenia, do których pan nawiązuje, wiązały się z wtargnięciem kilkudziesięciu osób i całkowitym zablokowaniem Trasy Łazienkowskiej. Część z tych osób kładła się pod samochody, część siadała na ulicy. Utworzył się wielokilometrowy korek, w którym czekały setki ludzi. To przykład niebywałej arogancji, ale nie wobec rządzących, a wobec tych ludzi, którzy stali w korkach przez grupę demonstrantów – wyjaśniał czołowy polityk PiS.
Zdaniem Mariusza Kamińskiego, policja w tej sytuacji miała obowiązek interwencji. Odniósł się także, do tego, że posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk usiadła na ulicy razem z demonstrantami.
– Proszę mi powiedzieć na czym polegała interwencja poselska tej pani? To po prostu nonsens. Ta pani aktywnie blokowała możliwość przejechania zwykłym ludziom i wrócenia do domu – ocenił Mariusz Kamiński.
– Po ludzku jest mi przykro, że kobieta, że jakikolwiek człowiek styka się z gazem pieprzowym. Ale nic nie uzasadnia tego typu interwencji – podsumował polityk w Polsat News.
źródło: Polsat News
