Są nowe informacje o śmierci lekarza we Wrocławiu.
Są nowe informacje o śmierci lekarza we Wrocławiu. Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta

Są nowe szczegóły na temat zgonu lekarza w hotelu we Wrocławiu. Zarzut posiadania treści o charakterze pedofilskim usłyszał mężczyzna, który przebywał z medykiem w pokoju i poinformował o jego śmierci. Sprawę wyjaśnia prokuratura.

REKLAMA
Ciało zmarłego lekarza Remigiusza D. policjanci znaleźli w jednym z wrocławskich hoteli. Przyczyną śmierci było przedawkowanie narkotyków.
Jako pierwsza o sprawie napisała "Gazeta Wyborcza", która w oparciu o anonimowe źródła przekazała, że na zabezpieczonych w pokoju hotelowym telefonach miała być nagrana m.in. pornografia dziecięca.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Radosław Żarkowski przekazał, że treści o charakterze pedofilskim znaleziono na telefonie należącym do Roberta B. – mężczyzny, który był w tym samym hotelowym pokoju. To on poinformował o śmierci medyka.
Ponadto 4. Wojskowy Szpital Kliniczny we Wrocławiu wydał oświadczenie, w którym potwierdzono, że doktor D. od marca tego roku pełnił po kilka dyżurów miesięcznie na podstawie umowy kontraktowej, jako firma zewnętrza.
Dodajmy, że wcześniej "Wyborcza" ujawniła zatrważające szczegóły tej sprawy. Chodzi o materiały, które śledczy zabezpieczyli w urządzeniach znalezionych na miejscu. Miała się na nich znajdować pornografia z wykorzystywaniem dzieci pięcio- i sześcioletnich. Do tego sceny z sadystycznych orgii z udziałem dorosłych.
źródło: RMF FM