
Proboszcz bydgoskiej bazyliki zdecydował się zaaranżować kaplicę tak, aby bezdomni mogli schować się w niej przed zimnem. Inicjatywa nie została odebrana równie pozytywnie przez wszystkich. Pojawiły się głosy sprzeciwu ze strony niektórych parafian.
Parafianie mają jedno "ale"
Kaplica została wyposażona w niezbędne koce i karimaty, które sprawdzą się jako miejsce do spania. Ksiądz Sławomir Bar oferuje bezdomnym ciepły posiłek, pomoce medyczne i sanitarne, a nawet konsultację prawną, jeśli, ktoś takiej potrzebuje. Proboszcz zaznacza, że warunkiem skorzystania z ogrzewalni jest bycie trzeźwym."Nie mogłem pozwolić, aby ludzie żyli na ulicy"
Kapłan stwierdził, że wytłumaczy się z decyzji o pomocy bezdomnym. Udzielił krótkiego wywiadu dla portalu "Inowrocław Nasze Miasto":Pojawiły się pojedyncze głosy sprzeciwu, dlatego postanowiłem wyjaśnić wszystkim parafianom, dlaczego to robię. Uczyniłem to w ubiegłą niedzielę podczas kazania. Teraz, gdy noce zrobiły się bardzo chłodne, nie mogłem pozwolić, aby ludzie żyli na ulicy jak psy, by tam umierali z wychłodzenia. I to powiedziałem. Podczas kazania odwołałem się też do Ewangelii. Wyjaśniłem, że Pan Jezus zawsze stał za człowiekiem, a zwłaszcza za ludźmi ubogimi i potrzebującymi pomocy.
