
– Ta grzywna jest oczywiście absurdalna, niesprawiedliwa, nieodpowiedzialna, niebezpieczna – stwierdziła mer Paryża Anne Hidalgo. To odpowiedź na ukaranie władz Paryża za niestosowanie się do przepisów związanych z parytetem płci. Okazuje się, że w miejskiej administracji było za dużo kobiet na stanowiskach kierowniczych.
REKLAMA
– Ta grzywna jest oczywiście absurdalna, niesprawiedliwa, nieodpowiedzialna, niebezpieczna. Tak, musimy promować kobiety z determinacją i energią, ponieważ opóźnienia we Francji są nadal bardzo duże – podkreśliła Hidalgo.
Mer Paryża osobiście wręczy czek Ministerstwu Służby Cywilnej
– Tak, aby awansować i pewnego dnia osiągnąć parytet, musimy przyspieszyć tempo i zapewnić, że w nominacjach jest więcej kobiet niż mężczyzn – mówiła. Anne Hidalgo wymownie oznajmiła, że ma zamiar przekazać czek osobiście do ministerstwa już na początku 2021 roku:– To, co jest bardzo piękne w biurokracji, to to, że nie wie nic o rozeznaniu i dlatego odważy się na wszystko – kpiła, zapowiadając, że ona sama poniesie ten czek wraz ze swoimi asystentkami, dyrektorkami i wszystkimi kobietami w sekretariacie generalnym.
Portal L'Obs tłumaczy, że dekret z 30 kwietnia 2012 r. (po nowelizacji) na podstawie ustawy z 13 lipca 1983 r. przewiduje stałą karę w wysokości 90 tysięcy euro dla dużych miast, które nie przestrzegają obowiązku zapewnienia w terminach spotkań "co najmniej 40% osób każdej płci". Należy zaznaczyć, że około 69 % stanowisk dyrektorskich jest zajmowanych w stolicy Francji przez kobiety.
źródło: lemonde.fr
