Uczestnicy protestu w katedrze są wzywani na przesłuchania.
Uczestnicy protestu w katedrze są wzywani na przesłuchania. Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Poznańska policja wezwała na przesłuchania 33 osoby za protest w katedrze. Procedurę wykonywano jednocześnie... w siedmiu komisariatach. O działaniach mundurowych informuje "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA
Sprawa dotyczy przerwania mszy w poznańskiej katedrze 25 października. Stało się to po tym, jak poznański metropolita abp Stanisław Gądecki pochwalił ograniczenie kobietom prawa do aborcji przez Trybunał Konstytucyjny.
– To był bardzo pokojowy protest – mówiła w poniedziałek 21 grudnia jedna z kobiet pod komisariatem o wydarzeniach z października.
Jak zaznaczyła, do złożenia zeznań policja wezwała wszystkie osoby w tym samym dniu. – Do 7 rożnych komisariatów w całym Poznaniu. Moim zdaniem dlatego, żeby nam udaremnić takie pikiety solidarnościowe, żeby nas osłabić. Ale i tak jesteśmy tutaj wszystkie razem – przekonywały protestujące.
Działaniami śledczych zdumiony jest adwokat Paweł Głuchowski z Wielkopolskiej Izby Adwokackiej. – Nigdy nie spotkałem się w swojej praktyce z taką sytuacją, żeby wszystkie osoby były wezwane na jedną godzinę jednego dnia w różne miejsca – przyznał dla "Wyborczej".

Protest w katedrze w Poznaniu

25 października w czasie mszy w poznańskiej katedrze, z tylnych rzędów wstało ponad 20 osób, głównie kobiet. Podeszły do ołtarza i pokazywały swoje transparenty. Rozrzucano też ulotki.
W końcu policja otoczyła protestujących. Mundurowi stwierdzili, że wyjdą tylko te osoby, które pokażą swoje dokumenty. Legitymowanie trwało kilkadziesiąt minut.
źródło: "Gazeta Wyborcza"