
Premier Mateusz Morawiecki zapowiadał w tym roku oszczędności w administracji publicznej w związku z epidemią koronawirusa. To nie dotyczyło chyba jednak Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu, które łącznie na nagrody przeznaczyły w tym roku 1,8 mln zł. "Bonusy" dostali nie tylko szeregowi pracownicy, ale także ich przełożeni.
REKLAMA
Według ustaleń "Faktu" 411 pracowników Kancelarii Sejmu i 95 pracowników Kancelarii Senatu może ten rok zaliczyć do udanych. Mimo pandemii i zapowiadanych przez premiera Mateusza Morawieckiego oszczędności, na ich konta regularnie wpływała pensja i nagrody.
W Kancelarii Sejmu przeciętna nagroda wyniosła 2535 zł, w Senacie - 2369,89 zł. To "bonusy" stanowiące około 20 proc. miesięcznej, przeciętnej pensji w każdej z izb parlamentu.
Premie dostali nie tylko szeregowi urzędnicy, ale także szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska – 10,6 tys. zł, szef Kancelarii Senatu Adam Niemczewski – 9,7 tys. zł oraz 196 funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej – średnio po 2172,54 zł.
Na sprawę można spojrzeć też inaczej, przez pryzmat ubiegłorocznych nagród, na które sama marszałek Sejmu Elżbieta Witek wydała w 2019 roku prawie dwa razy tyle, bo 3,5 mln zł. Wtedy jednak nagrodzono większą liczbę pracowników.
Czytaj także: Ujawniono koszty podróży członków Prezydium Sejmu. Na czele stawki wicemarszałek Gosiewska
źródło: "Fakt"
