
Po zażartej dyskusji, która wstrząsnęła Polską po informacjach donoszących o tym, że 18 osób ze świata kultury i sztuki zaszczepiono poza kolejnością, "Gazeta Wyborcza" zdecydowała się opublikować list otwarty.
Nie możemy pogodzić się z falą złych, niesprawiedliwych, okrutnych słów, które wylały się na Krystynę Jandę i Andrzeja Seweryna. Gdy po śmierci Jacka szukałyśmy pomocy w ważnych akcjach społecznych czy obywatelskich, szczególnie w sprawach mniejszości narodowych czy poręczeń za osoby aresztowane, Andrzej i Krystyna nigdy tej pomocy nie odmówili, tak jak przez całe życie stawali we wszystkich ważnych dla Polski, szczególnie dla polskiej kultury, sprawach. Uważamy, że nie możemy ich teraz zostawić samych i dlatego podpisujemy ten list. Czytaj więcej