
"To ciąg dalszy obalania autorytetów, gdzie najpierw obalono autorytet kapłana, a potem filozofa. Nie ma świętości, nie ma mędrców, a to, co pozostało, trzeba dorżnąć" – tak o medialnych publikacjach opisujących homoseksualizm w Kościele mówi w wywiadzie z Robertem Mazurkiem ks. Wojciech Bartkowicz, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie.
Odpowiedzialnie mogę powiedzieć: Nie. W naszym seminarium to nie jest problem. (…) Nasi chłopcy miewają problemy natury tożsamościowej i zapewniamy im pomoc, by je rozpoznali, nazwali, by tak naprawdę ustalili, kim są. By dowiedzieli się, czy jakieś symptomy fascynacji homoerotycznych są cząstką ich natury, czy też to tylko kwestia do przepracowania, oddania Panu Bogu w modlitwie.
Ks. Bartkowicz opisując zainteresowanie mediów tematem homoseksualizmu w Kościele i słynnych już otrzęsin w gimnazjum Salezjanów, zwraca uwagę, że jest to element antyklerykalizmu. Jak twierdzi, życie księży zawsze dobrze się sprzedawało i wciąż się sprzedaje.
To ciąg dalszy obalania autorytetów, gdzie najpierw obalono autorytet kapłana, a potem filozofa. Nie ma świętości, nie ma mędrców, a to, co pozostało, trzeba dorżnąć. (...) Można też pokusić się o poważniejsze wytłumaczenie tego zjawiska. Kościół, nawet przy pomocy upadających, grzesznych kapłanów próbuje pokazać ludziom, że można w sferze seksualności wprowadzić jakiś porządek i to budzi reakcję. Mamy do czynienia z kulturowym dorzynaniem watahy.
Źródło: Magazyn Plus/Minus "Rzeczpospolitej"

