
"To ciąg dalszy obalania autorytetów, gdzie najpierw obalono autorytet kapłana, a potem filozofa. Nie ma świętości, nie ma mędrców, a to, co pozostało, trzeba dorżnąć" – tak o medialnych publikacjach opisujących homoseksualizm w Kościele mówi w wywiadzie z Robertem Mazurkiem ks. Wojciech Bartkowicz, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie.
Homoseksualizm jest problemem w księdza seminarium? – pyta swojego rozmówcę Robert Mazurek (magazyn Plus/Minus "Rzeczpospolitej".
Ks. Wojciech Bartkowicz
rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie
Ks. Bartkowicz opisując zainteresowanie mediów tematem homoseksualizmu w Kościele i słynnych już otrzęsin w gimnazjum Salezjanów, zwraca uwagę, że jest to element antyklerykalizmu. Jak twierdzi, życie księży zawsze dobrze się sprzedawało i wciąż się sprzedaje.
"Owiane nieco aurą tajemnicy, zawsze interesowało wiernych. To przerysowany element istniejącego od zawsze ludowego antyklerykalizmu w dość głupiej wersji" – mówi ks. Bartkowicz.
Czytaj także: "Homoksięża" to poważny problem także w Watykanie. C.Abbate: 75 proc. duchownych prowadzi życie seksualne
Mazurek pyta także księdza, czy skłonności homoseksualne dyskwalifikują kandydata do kapłaństwa. "Według dokumentów Kościoła samo posiadanie tendencji homoseksualnych nie dyskwalifikuje nikogo w drodze do kapłaństwa. Jeśli te skłonności zaczynają być uruchamiane, to stanowi to przeszkodę na drodze do święceń" – odpowiada rektor seminarium.
Jak pisał ostatnio tygodnik "Newsweek", około 15 proc. księży to homoseksualiści. Kontaktują się na forach internetowych, ale kiedy ich orientacja wychodzi na jaw, zostają odsyłani do ośrodka terapeutycznego, gdzie metodą leczenia jest modlitwa. Zdaniem ks. Bartkowicza publikacje na temat homoseksualizmu to "dorzynanie watahy".
ks. Wojciech Bartkowicz
rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie
Źródło: Magazyn Plus/Minus "Rzeczpospolitej"
