
Ameryka jeszcze nie odetchnęła po zamieszkach na Kapitolu. Część osób próbuje zrozumieć, co właściwie stało się 6 stycznia i co lub kto (poza Donaldem Trumpem) do tego doprowadziło. W ostatnim czasie na celowniku pojawił się... Punisher.
"Punisher" został kozłem ofiarnym, gdyż właśnie logo kojarzone z tą postacią nosili na sobie trumpiści, którzy wdarli się w zeszłym tygodniu do Kapitolu. Dla części użytkowników mediów społecznościowych stał się to pretekst, by domagać się... usunięcia postaci Punishera z uniwersum Marvela.
Punisher i atak na Kapitol USA
Głosy o usunięciu mściciela z MCU były na tyle głośne i liczne, że dotarły do twórców komiksów o "Punisherze". Jeden z nich, Garth Ennis skomentował dla portalu SYFY Wire, że to nie komiksowa postać zainspirowała tłumy do szturmu na Kapitol.
Garth Ennis
Ennis nie pozostawił też suchej nitki na protestujących używających symboliki "Punishera". – Ludzie używający tego symbolu w tym kontekście ośmieszają samych siebie. Tym, czego naprawdę chcą, jest wyraźnie posiadanie budzącego strach logo na koszulce, porozrabianie, a później powrót do domu, do żony i dzieci. Półgłówki, których widziałem w zeszłą środę, ci machający flagą po wtargnięciu do Kapitolu, w ogóle nie myślą o tym, czym jest symbol "Punishera" – powiedział.
Nieco inaczej widzi to scenarzysta zeszytów o "Punisherze", czyli Mitch Gerads, który swoje stanowisko w sprawie ujawnił na profilu na Twitterze. Zdaniem Geradsa, Marvel powinien czasowo wycofać się z eksponowania tej postaci w uniwersum, dopóki nie przestanie się ona kojarzyć z "emblematem nienawiści".

Reakcja niektórych fanów "Punishera" na Twitterze każe sądzić, że nie chcą, żeby prawicowi ekstremiści odebrali im symbol ulubionego bohatera.
Przypomnijmy, że "Punisher" to jedna z bardziej popularnych postaci Marvela, występująca w komiksach, grach, filmach, a ostatnio również w serialu Netflixa. Tytułowy bohater to weteran wojny w Wietnamie, który po stracie rodziny zamienia się w brutalnego mściciela.
Trudno oskarżać komiksową postać o bycie inspiracją dla protestujących, szczególnie że symboliką "Punishera" chętnie posługiwali się również weterani z Iraku i Afganistanu, żołnierze sił specjalnych oraz policjanci. Prawdziwego prowokatora zamieszek można znaleźć gdzieś indziej i właśnie niedawno zablokowano mu konto na Twitterze.

