Parafia chwaliła się system odpędzającym bakterie i wirusy (zdjęcie poglądowe)
Parafia chwaliła się system odpędzającym bakterie i wirusy (zdjęcie poglądowe) Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta, Parafia Świętego Jana Pawła II w Nowym Targu / Facebook

Parafia z Nowego Targu zapewniała, że otrzymała certyfikat "Bezpieczny kościół", dlatego można śmiało przychodzić na nabożeństwa. Ochronę przed koronawirusem miała zapewnić "technologia opracowana przez NASA". Zawiadomienie w prokuraturze złożył szef klubu Lewicy. Śledczy odmówili wszczęcia postępowania w tej sprawie.

REKLAMA
Kilka miesięcy temu na facebookowej stronie parafii mogliśmy przeczytać o zainstalowaniu nowego systemu, który został "oparty o technologię fotokatalizy (promieniowanie UV-C) i utleniania tlenkiem tytanu (Tio2), w wyniku którego powstaje nadtlenek wodoru (H2O2), pracujący podczas użytkowania obiektu przez ludzi oraz system do ozonowania (O3) przeznaczony do dezynfekcji pomieszczeń poza użytkowaniem obiektu przez ludzi".
"Zastosowane systemy skutecznie usuwają bakterie, wirusy (grypa, covid 19), pleśnie, alergeny oraz nieprzyjemne zapachy. Neutralizują 99,9% bakterii, wirusów i grzybów. System zabezpiecza przed zakażeniami pomiędzy ludźmi" – informowała parafia Świętego Jana Pawła II w Nowym Targu.
logo
Fot. Parafia Świętego Jana Pawła II w Nowym Targu / Facebook
Jak podawał portal podhale24pl, również proboszcz, ksiądz Jan Karlak, zapewniał podczas mszy świętej, że to technologie kosmiczne, opracowane przez NASA i stosowane m.in. w najnowszych samolotach Boeinga.
– To wszystko sprawia, że w liturgii można uczestniczyć bez maseczki. Jeśli ktoś chce być w maseczce, to proszę bardzo, ja mu tego nie zabronię. Natomiast tak jak mówiłem, nie można się w naszym kościele niczym zarazić – skomentował w rozmowie z portalem ks. Jan Karlak.
Szef klubu parlamentarnego Lewicy Krzysztof Gawkowski uznał, że popełniono dwa przestępstwa. Po pierwsze: wprowadzenia w parafii w błąd, co do właściwości zamontowanych urządzeń, a po drugie: sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób w postaci szerzenia się choroby zakaźnej. I złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Teraz otrzymał odpowiedź o odmowie wszczęcia postępowania, choć prokuratura... podziela jego zdanie.
"Treść certyfikatu poprzez zawarte stwierdzenie, że urządzenia skutecznie usuwają bakterie, wirusy (grypa, COVID-19), pleśnie, mogła wywołać u osób zapoznających się z jego treścią mylne poczucie braku możliwości zakażenia wirusem SARS CoV-2 w kościele w Nowym Targu, jednakże okoliczność ta chociaż naganna, nie może prowadzić do stwierdzenie, że zachowanie takie prowadzi do szerzenia się choroby zakaźnej wywołanej wirusem (…)" – czytamy w odpowiedzi cytowanej przez Onet.
Prokuratura stwierdziła też, że system "nie doprowadził do szerzenia się choroby zakaźnej wśród osób przebywających w kościele, a następnie w Nowym Targu i okolicy". Dalsza część uzasadnienia jest jednak najbardziej kuriozalna.
"Zapewnienia księdza o braku możliwości zakażenia się i braku konieczności noszenia maseczek nie było rozsądnym zachowaniem, jednakże padło na koniec mszy, a nadto nie spowodowało lawinowego ściągania maseczek przez osoby przebywające w kościele” – tłumaczyli śledczy.
Gawkowski nie kryje oburzenia decyzją prokuratury. "Potwierdziła wszystkie wniesione przeze mnie dowody, potwierdziła, że doszło do złamania przepisów, ale ze względu na niską szkodliwość społeczną, odmawia wszczęcia śledztwa" – stwierdza polityk. I stwierdził, że śledczy nie byli niezależni. – Gdyby było inaczej, to z pewnością rozsądek i doświadczenie prokuratora nakazywałoby mu wszcząć postępowanie. Nie wierzę, że to się odbyło bez konsultacji z "górą" – uważa szef klubu Lewicy.
logo
źródło: onet.pl