
Brytyjscy lekarze podali przyczynę śmierci pana Sławomira, który zmarł we wtorek w szpitalu w Plymouth – poinformowała siostra zmarłego. Rodzina zażądała sekcji zwłok, jednak Brytyjczycy odmówili jej przeprowadzenia.
REKLAMA
"Medyczna przyczyna śmierci zostanie zarejestrowana jako: 1a odoskrzelowe zapalenie płuc, 1b niedotlenienie mózgu, 1c zawał mięśnia sercowego. Śmierć została zbadana przez lekarza sądowego, który nie ma żadnych obaw" – czytamy we wpisie siostry pana Sławomira.
Lekarze mieli odmówić wykonania sekcji zwłok, na co nalegała rodzina zmarłego. Medycy uznali, że nie ma do tego podstaw ze względu na brak obaw "co do medycznej przyczyny śmierci".
"Czyli umarł na zawał serca, który miał 6 listopada, a to że przez prawie dwa tygodnie był głodzony, bez wody i faszerowany midazolamem, nie spowodowało śmierci.
Niestety brat jutro będzie skremowany i już nic nie udowodnimy" – pisze siostra pana Sławomira.
Niestety brat jutro będzie skremowany i już nic nie udowodnimy" – pisze siostra pana Sławomira.
Polak przez ponad trzy miesiące był w śpiączce. Zapadł w nią w wyniku zatrzymania akcji serca, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. Przez ten czas leżał w szpitalu w Plymouth.
Sprawa wywołała w Polsce duże poruszenie. Brytyjscy lekarze kilka razy odłączali pana Sławomira od aparatury podtrzymującej życie, ale część rodziny nie wyrażała na to zgody. Rząd chciał ściągnąć mężczyznę do Polski, by tu kontynuować hospitalizację. Na to nie zgadzała się jego żona. We wtorek pan Sławomir zmarł.
