
Jesienne expose premiera Donalda Tuska ma być klasycznym przykładem strategii "kija i marchewki". Bać się mogą rolnicy i górnicy, dla których Tusk nie ma dobrych wiadomości. Marchewką będą zaś obietnice większych pieniędzy na walkę z bezrobociem i na przedszkola.
Szef rządu swoje expose ma wygłosić na posiedzeniu Sejmu 10-12 października. Jak donosi dzisiejsza "Gazeta Wyborcza", Tusk skupi się na gospodarce i polityce prorodzinnej. Jako że naszej gospodarki nie napędzają już inwestycje publiczne finansowane z unijnych funduszy ani też obniżenie składki rentowej, Donald Tusk do inwestowania chce zachęcić przedsiębiorców. W expose znajdą się więc obietnice dalszej deregulacji, m.in. uproszczenia przepisów, które pozwolą na łatwiejsze uzyskiwanie zezwoleń na budowę.
"Gazeta Wyborcza"
Premier ma także w zanadrzu kilka obietnic. Budżet państwa ma opłacać składki emerytalne za rodziców samozatrudnionych, bezrobotnych i… studentów. Więcej pieniędzy w przyszłym rok popłynie też na żłobki i przedszkola oraz na walkę z bezrobociem (około 0,5 mld zł).
"Gazeta Wyborcza"
Jesienne expose Tuska nie tylko ma być zapowiedzią kontynuacji koniecznych reform, ale także przełomem, który pozwoli przełamać spadki Platformy Obywatelskiek w sondażach.
Zdaniem cytowanego przez "GW" socjologa Jarosława Flisa, nie będzie to jednak łatwe, bo premier już dwukrotnie wygłaszał expose, w którym zapowiadał pot i łzy oraz składał obietnice. Trudno mu będzie zaskoczyć czymś nowym.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
