
"Gazeta Polska" ma wpłacić 25 tys. zł na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To efekt orzeczenia warszawskiego sądu okręgowego w sprawie o zniesławienie Włodzimierza Cimoszewicza. Wyrok nie jest prawomocny.
REKLAMA
"Sąd ogłosił wyrok nakazujący tej gazecie przeproszenie mnie za kłamliwą publikację i wpłacenie 25 tys. zł na rzecz Wielkiej Orkiestry. Teraz kolej na tzw. publiczną telewizję" – napisał 5 lutego na Facebooku Włodzimierz Cimoszewicz.
– Przynajmniej jeszcze na razie niektórzy sędziowie pozwalają sobie na uczciwe i odważne wyroki. Sprawa ta była zero-jedynkowa. Gazeta Polska naruszyła tu wszystkie zasady uczciwego dziennikarstwa – powiedział Cimoszewicz w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". To jego reakcja na piątkowy wyrok.
Może zainteresować cię także: Prawica oskarżyła Cimoszewicza o zdemolowanie leśniczówki. Okazało się, że zmian... chcieli leśnicy
Chodzi o sprawę z 2019 r., kiedy podczas kampanii do Parlamentu Europejskiego "Gazeta Polska" zarzuciła Cimoszewiczowi dewastację leśniczówki, którą europoseł wynajmował od nadleśnictwa Puszczy Białowieskiej.
Politykowi zarzucano, że zabrał ze sobą piec, poszycie budynku gospodarczego, framugi w drzwiach oraz oknach, gniazdka i kontakty elektryczne oraz boazerię. Cimoszewicz dementował te doniesienia i podkreślał wtedy, że agresywna nagonka ma polityczny charakter i wiąże się z jego udziałem w wyborach europejskich.
Czytaj także: