
Jerzy Owsiak napisał poruszający post do nastolatki, którą pobito podczas finału WOŚP w Świebodzicach. "Jeżeli już to straszne zdarzenie mogło się przytrafić, to powinno trafić na nas, na dorosłych" – stwierdził.
REKLAMA
"Napisać słowo przepraszam, to nic. Musiałabyś usłyszeć milion, wiele milionów głosów, aby to usłyszeć, bo tylko taka siła głosu może choć na chwilę zagłuszyć Twoje przerażenie tym zdarzeniem. Jest mi przykro i też nie kryję swojego ogromnego przerażenia" – napisał Jerzy Owsiak w swoim poście na Facebooku.
Szef WOŚP wyraził obawę, że "ta niebywała i niczym niewytłumaczalna agresja" skierowana w stronę nastolatki, może raz na zawsze zamknąć ją na ludzi potrzebujących pomocy. "Uwierz mi Amelko - Polska to ogrom ludzi dobrych, szlachetnych, pomagających sobie nawzajem i to oni tworzą fenomen WOŚP, którego Ty i Twoi przyjaciele jesteście częścią" – przekonywał.
Jak podkreślił Owsiak, stała się rzecz "straszna", której on sam nie potrafi ułożyć w głowie. "Jeżeli już to straszne zdarzenie mogło się przytrafić, to powinno trafić na nas, na dorosłych. Łatwiej z taką eskalacją zła i bandytyzmu dalibyśmy sobie radę" – stwierdził.
"Ja i miliony Polaków zrobimy wszystko, abyś Amelio na powrót uwierzyła w to, co niesie idea pomocy WOŚP" – dodał na końcu Owsiak.
Atak na wolontariuszki WOŚP
Przypomnijmy, że o zdarzeniu w Świebodzicach na Dolnym Śląsku informowała "Gazeta Wyborcza". 15-letnia Amelia, która czekała na koleżankę i miała zbierać z nią pieniądze do puszki WOŚP, została zaatakowana przez pijanego mężczyznę.Sprawcą napaści okazał się Krzysztof M., który usłyszał osiem zarzutów. Podobnie potraktował w sumie cztery wolontariuszki WOŚP. Mężczyzna był pijany, miał 1,3 promila alkoholu we krwi. Przyznał się do winy. Kiedy został zatrzymany, miał mówić, że "Owsiak zabija płody".
Czytaj także: