Powodzie spowodowały, że do Węgier napływają tony śmieci z Ukrainy i Rumunii. Przez Cisę wpływa średnio 50-70 plastikowych butelek na minutę. Podobne liczby rejestrowane są na rzece Samosz.

REKLAMA
Śmieci dopłynęły do węgierskich granic w zeszły tygodniu i to już szósty raz w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, kiedy jednostki do usuwania odpadków na wodzie musiały być rozmieszczone – informuje rzecznik prasowy węgierskiego Urzędu Wodnego Gabriella Siklos.
Tylko do poniedziałku (8 lutego) węgierskie jednostki do usuwania śmieci na wodzie zebrały ok. 500 metrów sześciennych odpadów z rzek Cisa i Samosz.
Duża część zanieczyszczenia to odpady organiczne, jednak podnoszący się poziom wody zbiera także śmieci z gospodarstw domowych.
– Obok plastikowych butelek pojawiają się kapcie, czy telewizory – donosi Gabor Molnar, inżynier węgierskiego Urzędu Wodnego.
– W Tivadar (wiosce nad Cisą) co minutę wciąż wypływa 50-70 butelek, a na rzece Szamos jest ich podobna liczba – dodaje.