
Jak podało w sobotę rano radio RMF FM, w Lędzinach (woj. śląskie) w kopalni Ziemowit doszło do tragicznego wypadku. Zginął górnik, którego przysypał węgiel. Pozostałym sześciu górnikom, którzy pracowali z ofiarą, udało się uciec. Sprawę ma zbadać specjalna komisja.
REKLAMA
Do wypadku doszło w piątek przed godziną 23.00 około 500 metrów pod ziemią. To tam właśnie, w rejonie podziemnego zbiornika na węgiel, pracowało siedem osób. Z nieznanych przyczyn ze zbiornika wysypał się węgiel.
Czytaj także: Jeden górnik nie żyje, trzech jest ciężko rannych. Potężny wstrząs w kopalni Bielszowice
Sześciu osobom udało się uciec. Jedna zniknęła pod węglem. Natychmiast wezwano służby i rozpoczęto akcję ratowniczą. Na miejsce przyjechało m.in. siedem zastępów straży pożarnej.
Około godziny 3.00 znaleziono górnika. Niestety nie udało się go uratować. Teraz specjalna komisja zbada, dlaczego węgiel wysypał się z podziemnego zbiornika.
Kopalnia Ziemowit funkcjonuje od 1952 roku. Przez lata była wielokrotnie modernizowana. Od 2003 roku jej właścicielem jest Polska Grupa Górnicza (wcześniej Kompania Węglowa).
Przypomnijmy, że rok temu opisywaliśmy przypadek śmiertelnego wypadku w polskiej kopalni. Mowa o kopalni Rudna w Polkowicach. Tam w wyniku wstrząsu zginął jeden górnik, a czterech zostało rannych.
Czytaj także:źródło: RMF FM
