
Jego wywiad z Marianem Krzaklewskim tuż przed wyborami prezydenckimi w 2000 roku oceniono jako skandaliczny. Gembarowski został zawieszony, później przesunięto go do porannego pasma, a w 2004 roku w ogóle stracił pracę w telewizji. Teraz wraca do Superstacji, by znowu rozmawiać z politykami. Przyznaje, że podczas pamiętnej rozmowy poniosły go emocje, a jego kariera została złamana.
Dobrze rozwijająca się kariera Piotra Gembarowskiego straciła rozpęd po wywiadzie z 2000 roku. Dziś wraca, ale nie do TVP, tylko do mniejszej Superstacji. To jednak dla niego szansa na rehabilitację po ostrym wywiadzie z Marianem Krzaklewskim, po którym zarzucano mu brak obiektywizmu. Przez osiem lat dziennikarz nie pracował w mediach.
Piotr Gembarowski
dziennikarz
Czytaj też: Po spadku w sondażach. Tusk jak Krzaklewski i Kaczyński? - pisze Tomasz Machała
Dziennikarz dodaje, że jest na siebie zły, bo nie powinien dać ponieść się emocjom i traktować rozmowy tak emocjonalnie. Gembarowski relacjonuje, że spotkał się z Marianem Krzaklewskim półtora roku po tamtym wywiadzie i przeprosił go za swoje podejście do rozmowy. Dodaje jednak, że nie zaprosi go do pierwszego programu, bo oczekiwano by po nim show, a nie normalnej rozmowy.
Zobacz też: Krzysztof Skowroński krytykowany przez dziennikarzy. Ale problemem nie jest tylko prezes, ale całe SDP
Źródło: wyborcza.pl
