
Profesor Robert Flisiak przyznał w rozmowie z RMF FM, że jego zdaniem ewentualne zamykanie granic naszego kraju nie ma żadnego sensu. Członek Rady Medycznej przy Mateuszu Morawiecki jest zdania, że w obecnej sytuacji nie mamy warunków do odpowiedniego uszczelnienia granic.
REKLAMA
Prof. Robert Flisiak uważa, że moglibyśmy powoli zrezygnować z osłony twarzy na ulicach, jeśli będzie zachowany dwumetrowy dystans między poszczególnymi osobami. Zdaniem członka Rady Medycznej przyczyną listopadowego wzrostu zakażeń było lekkomyślne puszczenie dzieci do szkoły.
"Puszczenie dzieci do szkoły w listopadzie było niepotrzebne"
– Powinniśmy ograniczyć rodzaj przysłon na twarz, natomiast musimy znieść obowiązek noszenia masek i przysłon, nawet na ulicy, gdy nie ma dużej liczby ludzi – uważa prof. Robert Flisiak.– Dla mnie nie ulega wątpliwości, że przyczyną listopadowego wzrostu było niefrasobliwe, dosyć luźne puszczenie dzieci do szkoły. Restauracje można byłoby otworzyć, bo łatwo je kontrolować, co do siłowni - nie wiem – przyznał prof. Flisiak.
Profesor jest zdania, że rządowa decyzja o zakazie noszenia przyłbic przez obywateli jest dla niego "bardzo bulwersująca".
– My zostaliśmy zapytani (przez rząd - przyp. red.) o celowość takiej zmiany pod względem pod względem merytorycznym. I to jest wszystko. Te decyzje, które wychodzą z ministerstwa, rządu, nie zawsze są wynikiem konsultacji. Czasem są niezgodne z tym, co Rada Medyczna doradzała – dodał członek Rady Medycznej.
Na koniec rozmowy prof. Flisiak wypowiedział się na temat pomysłu zamknięcie granic w naszym kraju. Z podobnego rozwiązania w ostatnim czasie skorzystali m.in. Czesi.
– Zamykanie granic w Polsce nie ma żadnego sensu. Nie jesteśmy na to zupełnie przygotowani. Nie mamy warunków, by odpowiednio uszczelnić granice – uważa prof. Robert Flisiak.
Czytaj także:źródło: RMF FM
