
Na Oddziale Medycyny Paliatywnej w Beskidzkim Centrum Onkologii w Bielsku-Białej pod pacjentką zapaliło się łóżko. Niestety, nie możemy napisać jedynie o chwilach grozy. Kobieta przeżyła, ale doznała rozległych oparzeń skóry.
REKLAMA
Do groźnego pożaru w Beskidzkim Centrum Onkologii w Bielsku-Białej doszło we wtorek wieczorem. Ogień pojawił się pod jednym z łóżek na Oddziale Medycyny Paliatywnej, strażacy zostali wezwani do kliniki po godz. 23.
– Usłyszałam alarm z systemu przeciwpożarowego, natychmiast otworzyłam bramę do szpitala. Dwie osoby z pacjentów chodzących schroniły się na portierni pod moją opieką – powiedziała portalowi beskidzka.pl pracowniczka ochrony szpitala.
Gdy na miejsce przybyli strażacy, pożar został już właściwie ugaszony. Poradził sobie z nim szpitalny personel, którego członkowie szybko przybiegli na miejsce zdarzenia wyposażeni w trzy gaśnice. Straż dogasiła jedynie ogień.
W trakcie pożaru w łóżku znajdowała się 72-letnia pacjentka. Kobieta doznała poważnych poparzeń ciała, ambulans przetransportował ją do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Ratownicy podali też tlen trzem pielęgniarkom, ale nie było potrzeby ich hospitalizowania. Przyczyna pożaru nie jest w tej chwili znana, jej ustaleniem zajmuje się policja.
Czytaj także: