Ewa Minge zapowiada rewolucję w polskiej modzie i krytykuje celebrytki udające projektantki.
Ewa Minge zapowiada rewolucję w polskiej modzie i krytykuje celebrytki udające projektantki. Ewa Minge/instagram

Zaledwie kilka dni po tym, jak Małgorzata Rozenek wystartowała z marką odzieżową Mrs. Drama, Ewa Minge skrytykowała celebrytki za udawanie, że są projektantkami mody. Choć Minge, która ma za sobą ponad 30 lat w branży, nie wskazuje nikogo z nazwiska, trudno nie zauważyć zbieżności czasowej jej słów z debiutem Perfekcyjnej Pani Domu.

REKLAMA
Ewa Minge zamieściła swoje rozważania na Instagramie. Pretekstem była radykalna metamorfoza wyglądu projektantki mody – Minge porzuciła brązowy, wpadający w rudy kolor włosów na rzecz srebrno–siwej czupryny.
"Szykując się kilka miesięcy do takiej zmiany przetestowałam wszystkie metody rozjaśniania, przedłużania, systemów itp. W końcu ostatnio co druga celebrytka jest projektantką mody, więc może ja przerzucę się na fryzjerstwo" – zauważyła złośliwie projektantka.
Następnie przyznała, że fachu jednak nie zmieniła, a zamiast tego udała się do dobrego fryzjera. A potem przeszła do sedna.
Czytaj także:

Ewa Minge i Allegro

"Uprawiając sztukę i modę od dłuższego czasu, przyglądając się od kilku lat absurdowi wartości budowanych na iluzorycznej rzeczywistości instagrama, podjęłam decyzje o rewolucji – nie tylko tej na głowie. Będę mocno wspierać polskie marki modowe, polskich projektantów i producentów" – stwierdziła Ewa Minge.
Co to znaczy? Okazuje się, że Minge i Allegro tworzą nowe miejsce, gdzie będzie można kupić ubrania polskich projektantów.
"Łącząc siły z potężnym graczem na rynku sprzedaży internetowej pokażemy Wam wkrótce co jest dobre, uczciwe, własne, polskie. Kogo warto i dlaczego kupić. Stworzyliśmy dla Was platformę, która uwiarygodni Wasze zakupy i przybliży historie polskiego wzornictwa" – ogłosiła projektantka.

Afery i "świetnie podane śmieci"

"Afery 'markowych' zakupów z chińskich platform, przyklejania do cudzych projektów własnych marek, dziwne ruchy marketingowe ubierane w kłamstwo twórcze i jakościowe, przerażają" – napisała Minge robiąc czytelną aluzję m.in. do afery wokół ubrań Jessiki Mercedes i Julii Wieniawy.
Dalej zwróciła się do "prawdziwych" projektantek i projektantów. "Jesteśmy dobrzy, nie musimy kopiować, kupować w Bangladeszu i stosować niskich chwytów marketingowych. Nie posiadacie często zasięgów w wirtualnym świecie a Wasz doskonały produkt ginie przygnieciony stertą śmieci świetnie podanych, wpisanych w emocje mas" – dodała.
"Moda, to nie masa, moda to nie kawałek gaci czy jedna marynarka. Moda, to lata ciężkiej pracy, doświadczenie i własne DNA. Wkrótce więcej ale już szukajcie nas na Allegro" – zakończyła Ewa Minge.
logo