Obajtek twierdzi, że ostatnie ataki są "zakrojoną na szeroką skalę akcją".
Obajtek twierdzi, że ostatnie ataki są "zakrojoną na szeroką skalę akcją". Fot. Twitter / @DanielObajtek

Daniel Obajtek zapewnił, że brana pod uwagę fuzja Orlenu z Lotosem "nie ma nic wspólnego z prywatyzacją". W umieszczonym na Twitterze nagraniu odniósł się też do materiałów na jego temat, które publikowała "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA
– Połączenie Orlenu i Lotosem nie ma nic wspólnego z prywatyzacją, o której mówią politycy Platformy. Łącząc dwie firmy, budujemy stabilny koncept multienergetyczny, który będzie rozwijał polską gospodarkę i który będzie mógł konkurować z koncernami zagranicznymi. Nie możemy dać się rozgrywać – podkreśla w zamieszczonym na Twitterze nagraniu Daniel Obajtek.
Przypomina też, że już 10 lat temu PO mówiło, iż prywatyzacja Lotosu może wzmocnić gospodarkę, a Donald Tusk przekonywał, że nie widzi zagrożenia w sprzedaży firmy Rosjanom.
– Najpierw przez tydzień "Gazeta Wyborcza" obrzuca mnie błotem i atakuje w sposób haniebny. Dziś Platforma Obywatelska pokazała o co jej tak naprawdę chodzi. Ten atak to zakrojona na szeroką skalę akcja. Tylko w czyim interesie? Bo na pewno nie w interesie Polski – kończy Obajtek.
Przypomnijmy, pod koniec lutego "Gazeta Wyborcza" ujawniła treść rozmów z udziałem prezesa Orlenu. Z taśm wynika, że Obajtek chciał wykończyć firmę swojego wuja, w której był kiedyś zatrudniony. Kontrowersje budzi też język, jakiego używa były burmistrz Pcimia. W następnych dniach dziennikarze ujawniali kolejne materiały stawiające Obajtka w niekorzystnym świetle.
Do rozmowy ujawnionej przez gazetę odniósł się już sam protegowany Jarosława Kaczyńskiego. Podkreślił, że nie ma żadnych dowodów na to, że złamał prawo. Tekst "Wyborczej" nazwał manipulacją.
Czytaj także:
logo