
Roman Gietych w swoim stylu skomentował zachowanie Zofii Romaszewskiej, która była oburzona faktem, że nie wpuszczono jej do kościoła na uroczystości pogrzebowe Jana Lityńskiego. Mecenas użył jednego określenia, którym podsumował cały incydent.
REKLAMA
"Piskondolencje: pójść na pogrzeb i napluć na rodzinę zmarłego" – napisał Roman Giertych w mediach społecznościowych.
Romaszewska niewpuszczona na pogrzeb Lityńskiego
Przypomnijmy, że Zofia Romaszewska nie została wpuszczona do kościoła na pogrzeb Jana Lityńskiego. W rozmowie z Onetem nie ukrywała, że jest wstrząśnięta tą sytuacją. Jak ujawniła, nie było jej na "liście".– Nie wiem nawet, kto przygotowywał taką listę, ale poinformowano mnie, że nie wejdę. Zaproponowano, że mogę zająć miejsce na stołeczku przed kościołem. Tak zrobił na przykład pan premier Morawiecki. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, by na pogrzebie obowiązywała jakaś lista – relacjonowała.
Wątpliwości w tej sprawie w zasadzie rozstrzyga informacja, którą przekazał dla PAP rektor Kościoła Środowisk Twórczych w Warszawie ks. Grzegorz Michalczyk. W związku z pandemią i obowiązującymi ograniczeniami sanitarnymi do świątyni może wejść nie więcej niż 31 osób. – W przypadku pogrzebu ich listę przygotowała rodzina zmarłego – tłumaczył.
Czytaj także: