
W poniedziałkowe popołudnie rząd Angeli Merkel dopisał Niemcy do długiej listy państw, które zawiesiły szczepienia preparatem firmy AstraZeneca. To efekt niepokojących skutków ubocznych obserwowanych u części pacjentów. Dziennikarz Thomas Dudek w ostrych słowach podsumował sytuację osób wcześniej zaszczepionych produktem brytyjsko-szwedzkiego koncernu.
REKLAMA
"Po nowych doniesieniach z Niemiec i całej Europy o przypadkach zakrzepicy żył mózgowych uznano, że konieczne są dalsze badania" – poinformowano w komunikacie niemieckiego Ministerstwa Zdrowia. Resort Jensa Spahna podjął decyzję o zawieszeniu szczepień produktem firmy AstraZeneca na podstawie rekomendacji Paul-Ehrlich-Institut, czyli instytucji odpowiadającej w RFN za szczepionki.
Czytaj także:Jak informowaliśmy w naTemat.pl, po zachodniej stronie Odry szczepionka AstraZeneca już od dłuższego czasu budzi duże wątpliwości. Odpowiadająca w Berlinie za integrację, pracę i sprawy społeczne Elke Breitenbach w jednym z wywiadów zasugerowała nawet, że jeśli większość Niemców obawia się zabiegu z użyciem szczepionki AstraZeneca, to powinno się ją wykorzystać do szczepień chętnych ku temu osób bezdomnych.
Po poniedziałkowej decyzji kontrowersje wokół produktu brytyjsko-szwedzkiego koncernu tylko się wzmagają. Między innymi ze względu na fakt, o którym na Twitterze wspomina znany niemiecki dziennikarz Thomas Dudek. "Osoby, które zostały już zaszczepione AstraZeneca mogą teraz czuć się oszukane" – stwierdził.
A mowa o sporej części europejskiego społeczeństwa. Jak wynika z najnowszych informacji przekazanych przez rząd Angeli Merkel, tylko w Niemczech szczepionkę na COVID-19 od AstraZeneca podano dotąd ponad 1,6 mln pacjentów.