
Daniel Obajtek w rozmowie z Wirtualną Polską skomentował ostatnie doniesienia mediów dotyczące jednego z jego mieszkań w Warszawie. Zdaniem prezesa Orlenu te informacje są "atakiem na jego rodzinę".
REKLAMA
W ostatnich dniach "Gazeta Wyborcza" zamieściła kolejne publikacje dotyczące działalności i majątku Daniela Obajtka. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski prezes Orlenu stwierdził, że trwa aktualnie "zmasowany atak oszczerstw" pod jego adresem. Zdaniem Obajtka, jest to związane z sukcesami Orlenu pod jego rządami.
– Mamy na koncie wiele sukcesów: przejęliśmy grupę Energa, spółkę Ruch, finalizujemy przejęcie Lotosu i pracujemy nad akwizycją PGNiG. Każdy z tych projektów to element większej układanki. Jej sfinalizowanie nie jest na rękę wielu środowiskom. To jest kwestia potężnych interesów, kwestia dywersyfikacji dostaw ropy. To są wielkie interesy, którym idziemy w poprzek – stwierdził.
– Za tę skuteczność i determinację jestem teraz atakowany i to w sposób niedopuszczalny. Nie boję się powiedzieć wprost – to zlecenie, które realizuje między innymi "Gazeta Wyborcza". Od trzech tygodni słyszę na swój temat kłamstwa i zmanipulowane informacje, które mają wyłącznie jeden cel – wstrzymanie kluczowych dla Orlenu i polskiej gospodarki projektów – dodał prezes Orlenu.
Obajtek podczas rozmowy był zapytany również o zakup mieszkania na warszawskim Bemowie. Według informacji "Wyborczej" Obajtek w 2018 roku nabył apartament na luksusowym osiedlu o milion złotych taniej niż wynosiła cena rynkowa lokalu.
– Takich herezji to już dawno nie słyszałem. Mieszkanie kupione w 2018 roku na Bemowie. Ceny oscylowały wtedy w tym rejonie w granicach 7 tys. złotych za metr. Poza tym każdy, kto kupował mieszkanie, wie, że czasami w jednym w bloku jest różnica 30-40 procent w cenie między mieszkaniami. To było właśnie to tańsze mieszkanie. Przez 7 miesięcy deweloper nie mógł go sprzedać, ze względu na bezpośrednie położenie przy trasie S8, bez ekranów, czyli wystawione na huk i hałas. I stąd ta kwota – przekonuje Daniel Obajtek.
Na zakończenie prezes Orlenu zaprzeczył informacjom, że kiedy był wójtem Pcimia, kierował z tylnego fotela spółką TT Plast, co miało być niezgodne z przepisami. Jego zdaniem "opozycja przeprowadza spektakl, który jest atakiem" na jego rodzinę.
– Nigdy nie ukrywałem, że byłem w przeszłości udziałowcem TT Plast. Będąc wójtem nie pracowałem jednak ani dla tej, ani dla żadnej innej firmy. To kolejny przykład manipulacji uderzających we mnie – podkreślił Obajtek.
– Nie pozwolę sobie szargać mojej opinii, mojej ciężkiej pracy, nie pozwolę sobie prześladować moich dzieci, nie pozwolę sobie niszczyć mojej rodziny, ujawniać moich adresów. Nie pozwolę sobie – zakończył.
Przypomnijmy, że w poniedziałek "Gazeta Wyborcza" poinformowała, iż Daniel Obajtek kupił apartament na warszawskim Bemowie za niską cenę. Według ustaleń dziennika prezes PKN Orlen miał dostać na niego zniżkę, nie tylko dlatego, że w zamian koncern został sponsorem szkółki piłkarskiej dewelopera, ale również finansowanej przez niego IV ligowej drużyny.
Jak podała "Wyborcza", szef Orlenu wraz z partnerką Pauliną Salą kupili 187-metrowy apartament z przeszklonym ogrodem zimowym i widokiem na Warszawę. Zapłacili za niego 1,3 mln zł, czyli ok. 6,9 tys. zł za metr kwadratowy. Jak szacuje dziennik, mieszkanie powinno kosztować o ok. 1 mln zł więcej..
Czytaj także:źródło: Wirtualna Polska
