
Produkcja ma odsłonić ciemną historię Podhala, o której niewiele się mówi. Chodzi o "Goranlenvolk", czyli kolaborację niektórych Górali z niemieckim okupantem. I chociaż film, który ma ukazywać dwie strony medalu, jeszcze nie powstał, to pomysł już został zaatakowany przez Zbigniewa Ziobrę.
REKLAMA
Ziobro atakuje Koszałkę
Film wyreżyserowany przez krakowskiego reżysera Marcina Koszałkę ma być pierwszym w historii polskiego kina, który będzie opowiadał o współpracy części mieszkańców Podhala z hitlerowskimi Niemcami.Produkcja, która ostatecznie ma nosić tytuł "Przedpole", już budzi kontrowersje ze strony prawicowych polityków, choć nawet nie ruszyły jeszcze zdjęcia. Przewodniczący Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro zaatakował film, mówiąc, że jest on "wymierzony w polskie wartości".
– Państwo polskie finansuje film o kolaboracji części górali z Niemcami w czasie II wojny światowej – mówił polityk – Nasz zarzut jest szerszy. Niemal cała produkcja filmowa w Polsce, obficie finansowana przez państwo, była przez długie lata wymierzona w drogie Polakom wartości.
"Przedpole" dostało 6 mln dofinansowania od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Do słów Ziobry odniósł się już minister kultury Gliński.
– Także na Podhalu są różne reakcje na tę historię. Przygotowuję projekt, we współpracy ze znanymi góralami, który wyjaśni, o co chodzi w naszej produkcji – mówił Koszałka.
O co chodzi z Goralenvolk?
Idea odrębnego narodu góralskiego o germańskich korzeniach narodziła się w latach 30. XX wieku i została bardzo ochoczo "przygarnięta" przez hitlerowskie Niemcy. Po przyjeździe do Krakowa Hansa Franka, wyznaczonego na gubernatora tej części okupowanych ziem polskich przez samego Hitlera, przywitała go mała, bo 5-osobowa grupa Górali. Miało to być przypieczętowanie sojuszu góralsko-niemieckiego.Część mieszkańców Podhala przystąpiła do Goralenvolk dla zysku, wygody lub po prostu ze strachu. Większość pozostała jednak po stronie państwa polskiego, pozostając z dala Goralenvolk i protestując przeciwko okupantowi. Za to spotkały ich prześladowania.
Dwie strony medalu
Film ma opowiadać o dwóch braciach – jeden z nich brata się z nazistami i przystępuje do Goralenvolk. Po drugiej stronie mamy natomiast Górali, którzy opierali się Niemcom i partyzantkę działającą na terenach Podhala.– To nie będzie film, który by potępiał Podhale jako całość. To ma być historia o ludzkich wyborach. Z jednej strony mieliśmy Goralenvolk, a z drugiej kurierów tatrzańskich – mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" reżyser.
źródło: Wyborcza.pl
