
Podczas piątkowego wystąpienia w Sejmie Donald Tusk ma zapowiedzieć obowiązek płacenia składek ZUS od umów cywilnoprawnych. Eksperci ostrzegają: wzrośnie bezrobocie – szczególnie wśród młodych, spadną zarobki "na rękę" i powiększy się szara strefa.
Donald Tusk postanowił spełnić postulaty lewicy. Rząd wprowadzi obowiązek płacenia składek ZUS od umów cywilnoprawnych – informuje "Rzeczpospolita". Jednak może się to negatywnie odbić na pracownikach.
Zobacz też: Premier potępia umowy śmieciowe, a jego ministerstwa zatrudniają tak setki osób. Resorty łamią prawo?
Poza tym stracić mają studenci, którzy często są zatrudniani na umowę-zlecenie. Aby uniknąć spadku dochodów wiele osób może zdecydować się na przejście do szarej strefy i w ogóle nie płacić podatków. Poza tym wzrośnie liczba firm jednoosobowych. Przez pierwsze dwa lata taki przedsiębiorca płaci niższą składkę i zatrudnia się jako podwykonawca. Eksperci i przedstawiciele studentów już krytykują zmiany zapowiedziane przez rząd.
Dominika Kita
przewodnicząca Parlamentu Studentów RP
To podniesie wysokie, bo 25-procentowe bezrobocie wśród młodych. Teraz, dzięki umowom cywilnoprawnym, brak doświadczenia nadrabiają niskimi kosztami zatrudnienia. Jednak nie podoba się to demografom, którzy uważają, że przez brak stabilizacji młodzi nie chcą zakładać rodzin.
Czytaj również: 19 mln zwolnień lekarskich, 246 mln opuszczonych dni i cudowne uzdrowienia po kontrolach. Boskie L4
Część ekspertów jednak uspokaja. Według nich studenci zarabiają na tyle mało, że nawet "ozusowanie" ich umów nie podniesie znacząco kosztów ich zatrudnienia. Nadal będą atrakcyjni dla pracodawców. Poza tym umowy cywilnoprawne są wykorzystywane nie tylko dlatego, że są tanie, ale przede wszystkim dlatego, że dają możliwość elastycznego czasu pracy.
