
Z wyliczeń „Rz" wynika, że osoba, która obecnie otrzymuje z umowy o dzieło 1000 zł brutto, czyli ok. 900 zł netto, dostanie, jeśli firma przerzuci na nią wszystkie koszty, niespełna 600 zł netto. Straci 300 zł, choć zyska ubezpieczenia – emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe i zdrowotne. CZYTAJ WIĘCEJ
Zobacz też: Premier potępia umowy śmieciowe, a jego ministerstwa zatrudniają tak setki osób. Resorty łamią prawo?
Jeśli rzeczywiście studenci będą musieli zapłacić składki, to nie będą już tak chętnie zatrudniani jak obecnie. Czyli po skończeniu studiów nie będziemy mieli doświadczenia i będzie nam jeszcze trudniej znaleźć pracę CZYTAJ WIĘCEJ
To podniesie wysokie, bo 25-procentowe bezrobocie wśród młodych. Teraz, dzięki umowom cywilnoprawnym, brak doświadczenia nadrabiają niskimi kosztami zatrudnienia. Jednak nie podoba się to demografom, którzy uważają, że przez brak stabilizacji młodzi nie chcą zakładać rodzin.
Pomysł krytykuje także prof. Elżbieta Kryńska, dla której oskładkowanie wszystkich umów jest sposobem walki z patologiami na rynku pracy. Choć przyznaje, że tego typu umowy są nadużywane i zawierane z osobami, które nie prowadzą działalności twórczej. – Od zwalczania takich patologii na rynku jest inspekcja pracy, nie urząd skarbowy – dodaje. CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj również: 19 mln zwolnień lekarskich, 246 mln opuszczonych dni i cudowne uzdrowienia po kontrolach. Boskie L4