Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Reklama.
Donald Tusk postanowił spełnić postulaty lewicy. Rząd wprowadzi obowiązek płacenia składek ZUS od umów cywilnoprawnych – informuje "Rzeczpospolita". Jednak może się to negatywnie odbić na pracownikach.

Z wyliczeń „Rz" wynika, że osoba, która obecnie otrzymuje z umowy o dzieło 1000 zł brutto, czyli ok. 900 zł netto, dostanie, jeśli firma przerzuci na nią wszystkie koszty, niespełna 600 zł netto. Straci 300 zł, choć zyska ubezpieczenia – emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe i zdrowotne. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"
Poza tym stracić mają studenci, którzy często są zatrudniani na umowę-zlecenie. Aby uniknąć spadku dochodów wiele osób może zdecydować się na przejście do szarej strefy i w ogóle nie płacić podatków. Poza tym wzrośnie liczba firm jednoosobowych. Przez pierwsze dwa lata taki przedsiębiorca płaci niższą składkę i zatrudnia się jako podwykonawca. Eksperci i przedstawiciele studentów już krytykują zmiany zapowiedziane przez rząd.
Dominika Kita
przewodnicząca Parlamentu Studentów RP

Jeśli rzeczywiście studenci będą musieli zapłacić składki, to nie będą już tak chętnie zatrudniani jak obecnie. Czyli po skończeniu studiów nie będziemy mieli doświadczenia i będzie nam jeszcze trudniej znaleźć pracę CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

To podniesie wysokie, bo 25-procentowe bezrobocie wśród młodych. Teraz, dzięki umowom cywilnoprawnym, brak doświadczenia nadrabiają niskimi kosztami zatrudnienia. Jednak nie podoba się to demografom, którzy uważają, że przez brak stabilizacji młodzi nie chcą zakładać rodzin.

Pomysł krytykuje także prof. Elżbieta Kryńska, dla której oskładkowanie wszystkich umów jest sposobem walki z patologiami na rynku pracy. Choć przyznaje, że tego typu umowy są nadużywane i zawierane z osobami, które nie prowadzą działalności twórczej. – Od zwalczania takich patologii na rynku jest inspekcja pracy, nie urząd skarbowy – dodaje. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"
Część ekspertów jednak uspokaja. Według nich studenci zarabiają na tyle mało, że nawet "ozusowanie" ich umów nie podniesie znacząco kosztów ich zatrudnienia. Nadal będą atrakcyjni dla pracodawców. Poza tym umowy cywilnoprawne są wykorzystywane nie tylko dlatego, że są tanie, ale przede wszystkim dlatego, że dają możliwość elastycznego czasu pracy.