W Gdańsku protestujący przywitali Mateusza Morawieckiego.
W Gdańsku protestujący przywitali Mateusza Morawieckiego. Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta

Mateusz Morawiecki przed weekendem zawitał do Gdańska. Premier nie mógł jednak liczyć na ciepłe powitanie, bowiem grupa protestujących zgromadziła się w stolicy Pomorza, by zaprotestować i pokazać transparenty uderzające w rząd PiS.

REKLAMA

Morawiecki "chłodno" powitany w Gdańsku

"Za demolkę tego kraju, pójdziesz gnić do kryminału", "Pinokio", "Stań przed narodem", "Wyp...", "Będziesz siedział z całą swoją świtą" – to tylko część transparentów, które mieli ze sobą manifestanci w Gdańsku. Mateusz Morawiecki przyjechał tam w piątek, by osobiście zobaczyć nieotwarty jeszcze punkt masowych szczepień na covid-19.
logo
Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Na miejscu pojawiły się osoby z Komitetu Obrony Demokracji, przedstawiciele Obywateli RP, a także członkowie Strajku Przedsiębiorców.
Kiedy protestujący zobaczyli auto z szefem rządu, chcieli podejść bliżej, ale powstrzymała ich policja. Premier usłyszał jednak krytyczne wobec siebie hasła, kiedy z parkingu musiał przedostać się do budynku.
logo
Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Gorąco miało zrobić się w momencie, gdy mundurowi próbowali legitymować uczestników demonstracji.

Gdańszczanie chcieli "obywatelskiego zatrzymania premiera"

Doszło nawet do sytuacji, że jeden z manifestantów krzyczał do policjantów, by dali mu kajdanki, bo chce "dokonać obywatelskiego zatrzymania premiera".
logo
Fot. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Na miejsce wezwano dowódcę. Demonstrantów przekonywano, że ich zgromadzenie jest nielegalne. Niektórym z nich nakazano także zakrycie ust i nosa.
Według pomorskiej policji, po piątkowym incydencie w Gdańsku zostaną skierowane wnioski o ukaranie do sądu. Zarzuty to m.in. nieprzestrzeganie nakazów o przepisach o zwalczaniu chorób zakaźnych, zakłócanie porządku publicznego, a nawet publiczne znieważenie organu władzy RP.
Czytaj także:
logo