LeBron James po kilku godzinach usunął wpis.
LeBron James po kilku godzinach usunął wpis. Fot. NBA.com

LeBron James zamieścił na Twitterze zdjęcie policjanta, który we wtorek zastrzelił 16-letnią Ma'Khię Bryant. "Będziesz następny" – można było przeczytać w opisie. Legendarny koszykarz usunął już swój wpis i przyznał, że "złość to zły doradca".

REKLAMA
Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek w Columbus w Ohio. Na nagraniu przedstawiającym całą sytuację widać, jak grupka osób szarpie się na przydomowym podjeździe. Jedną z nich była 16-letnia Ma'Khia Bryant, która zaatakowała nożem inną młodą dziewczynę. Nie reagowała na polecenia funkcjonariusza Nicholasa Reardona, który kazał jej paść na ziemię. W pewnym momencie policjant oddał w jej kierunku cztery strzały.

Ciężko ranna nastolatka została przewieziona do szpitala. Lekarzom nie udało się uratować jej życia. Pozostałym uczestnikom awantury nic się nie stało.
Związany z tym zdarzeniem post na Twitterze opublikował LeBron James. "Będziesz następny" – napisał koszykarz, nawiązując do wyroku ws. policjanta, który doprowadził do śmierci Georga Floyda. Do wpisu dołączył zdjęcie policjanta, oraz hasztag "odpowiedzialność".
logo

Wpis wywołał duże kontrowersje i po kilku godzinach zniknął z profilu. Gwiazdor Los Angeles Lakers przyznał, że "złość to zły doradca". Dodał też inny post.
"Jestem cholernie zmęczony widokiem czarnych zabijanych przez policję. Usunąłem jednak tweeta, bo był używany do tworzenia jeszcze większej nienawiści. Tu nie chodzi o jednego policjanta, lecz o system, który wykorzystuje nasze słowa do nakręcania rasizmu. Pragnę większej ODPOWIEDZIALNOŚCI" – zaznaczył James.

Legendarny koszykarz zabrał też głos ws. Dereka Chauvina, policjanta uznanego za winnego zabójstwa Floyda. W tym przypadku ograniczył się do jednego wyrazu – "odpowiedzialność".
Czytaj także:

logo