Prezydent Barcy Joan Laporta wciąż wierzy w projekt Superligi
Prezydent Barcy Joan Laporta wciąż wierzy w projekt Superligi Fot. FC Barcelona

Wśród chętnych do rozegrania zmagań w Superlidze są nadal trzy kluby: Juventus Turyn, FC Barcelona i Real Madryt. Królewscy, a w zasadzie ich sternik Florentino Perez, bronią projektu jak mogą i nie boją się sankcji ze strony UEFA. W czwartek poparcia udzielił Perezowi nowy szef FC Barcelona, Joan Laporta. Oba kluby walczą o Superligę ramię w ramię.

REKLAMA
Zdaniem wybranego ponownie w marcu prezydenta Blaugrany rozgrywki Superligi są konieczne. Pełne poparcie Barcelony dla Realu szokuje samo w sobie, ale wszyscy znajdą pobudki, z jakich wypływa. Pieniądze, a w zasadzie gigantyczne długi. Duma Katalonii przez lata kupowała drogo i przepłacała piłkarzy, od czasu wybuchu pandemii COVID-19 traci ogromne pieniądze, jej dług szacowany jest na ok. 1 miliard euro.
Czytaj także:

W Realu Madryt dzieje się niewiele lepiej, bo klub nie ujawnia stanu budżetu, ale życie ponad stan odbiło się na sytuacji Królewskich. W 2020 roku nie było transferów, nie było hitów i na początku rozgrywek było krucho. Brak kibiców - dla obu klubów zresztą - to miliony euro straty na każdym dniu meczowym. A to oznacza konieczność zaciskania pasa. I jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej.
– Potrzebujemy więcej pieniędzy, żeby dawać jeszcze lepszy spektakl. Na niektórych klubach była wywierana presja, ale propozycja powołania Superligi nadal jest aktualna – nie kryje swoich pobudek Laporta, który odchodził z klubu władającego futbolem na świecie, a wrócił do kolosa na glinianych nogach.

– Jesteśmy ostrożni w swoich decyzjach, ale Superliga to konieczność. Ostatnie słowo należy jednak do socios. Wielkie kluby generują dużo pieniędzy i w ten sposób musieliśmy wyrazić opinię na temat podziału finansowego. Jesteśmy otwarci na dialog z UEFA – zaznaczył Katalończyk, starając się wyjaśnić kibicom i dziennikarzom swoje poparcie dla rozgrywek.
Florentino Perez nadal broni swojej idei i rozgrywek Superligi, przedstawia się jako obrońca futbolu i człowiek, który troszczy się o mniejszych i biedniejszych. "Superliga miała być kołem ratunkowym rzuconym piłce" - ten cytat przejdzie do historii futbolu. Jak zaznaczył szef Los Blancos, projekt powstawał od trzech lat, ale pojawienie się koronawirusa przyspieszyło decyzję o powołaniu Superligi. Nowy twór przetrwał 48 godzin i na razie nie zanosi się na jego powrót.
logo